6 Gru 2007, 06:15
vari

Jest sobie "aspirant" probujący założyć telefon tu:
http://mapa.szukacz.pl/?&n=49.27596&e=22.284&z=4&t=Punkt%20z%20linku&...
efined
"Aspirant" bo aspiruje do bycia abonentem Telekomunikacji Polskiej S.A.
Złożył wniosek i......otrzymał odpowiedź DEFAULT 0x00E czyli BMT.
Otrzymał mimo, że aspirant mieści się w kategorii "usługi powszechnej".
Już otrzymał instrukcje co do dalszwego postępowania i stanu prawnego -
teraz nie da się wykiwać i niedlugo podpisze umowę (mam nadzieję bo jak nie
w ... papu operator dostanie za łamanie PT).
Teraz kwestie techniczne.
Przez miejscowość przebiega linia telefoniczna z lokalną stacją PCM i szafą
rozdzielczą.
Podobno BMT bo "nie ma kabla".
W miejscowośći nie ma sygnału ŻADNEJ sieci komórkowej GSM (naziemnej, ale na

Jest tam słaby sygnał NMT.
I teraz pytania do naszych grupowych "osobowych źródeł informacji" w TPSA:
- Czy TPSA wobec rychłego wyłączenia (za ok rok) sieci NMT potrafi założyć
komuś jeszcze radiodostęp NMT ? (chodzi o nowo zakładane).
- Czy gdyby na poprzednie pytanie odpowiedź była negatywna to czy istnieje
realna szansa wplyniecia na kogoś (zakładam że posiadałbym kontakt do
odpoweniej osoby a osoba ta by była chętna do współpracy) i "załatwienia"
NMT ? (chodzi o to czy kontakt z taką jedną osobą wystarczy czy też nie bo
np musi to robić wiecej osob albo "system" już nie pozwoli technicznie
aktywować terminala NMT).

vari




7 Gru 2007, 10:47
Grzegorz Tomczyk


Jest tam słaby sygnał NMT.



Tak sobie pomyślałem: może dogadać się z użytkownikiem starego
analogowego Centertela, żeby "przepisał" aktywację? (Chodzi o to, żeby
rachunki przychodziły na adres obecnego "aspiranta".)


7 Gru 2007, 12:50
jas

- Czy TPSA wobec rychłego wyłączenia (za ok rok) sieci NMT potrafi założyć
komuś jeszcze radiodostęp NMT ? (chodzi o nowo zakładane).



tak

jas


7 Gru 2007, 12:57
vauxhall

Jest sobie "aspirant" probujący założyć telefon tu:
http://mapa.szukacz.pl/?&n=49.27596&e=22.284&z=4&t=Punkt%20z%20linku&...
efined



Niesłychane zadupie :)
ale nawet ma swoje hasło w wikipedii
http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ubne
cała gmina 3182, prawdziwa głusza




7 Gru 2007, 13:21
vari

| - Czy TPSA wobec rychłego wyłączenia (za ok rok) sieci NMT potrafi
założyć
| komuś jeszcze radiodostęp NMT ? (chodzi o nowo zakładane).

tak



No to trzeba będzie się postarać o to NMT.
vari


10 Gru 2007, 05:58
sensei

 I teraz pytania do naszych grupowych "osobowych źródeł informacji" w TPSA:

- Czy TPSA wobec rychłego wyłączenia (za ok rok) sieci NMT potrafi założyć
komuś jeszcze radiodostęp NMT ? (chodzi o nowo zakładane).



watpie w to "rychle" wylaczenie. Predzej zaczna sie kolejne sprawy o
podsluchy...
NMT jest i bedzie zakladane wbrew mozliwosci swiadczenia na takim "laczu"
uslugi powszechnej.

radiomodemem NMT


10 Gru 2007, 07:53
vari

watpie w to "rychle" wylaczenie. Predzej zaczna sie kolejne sprawy o
podsluchy...



I dzwonienie na koszt abonenta.

NMT jest i bedzie zakladane wbrew mozliwosci swiadczenia na takim "laczu"
uslugi powszechnej.

radiomodemem NMT



Tak też bedzie zrobione.

Może i masz rację z tym nierychłym wyłączeniem, bo zdaje się że CDMA może
bezkolizyjnie (w miarę) działać z FM.
A CDMA TPSA ma zamiar uruchoić już wiosną (pilotażowo) na 450 MHz.
I tu nawet Tepsie by odpadł problem UKE i "nieefektywnego wykorzystywania
częstotliwosci".
Bo skoro by było CDMA to jedynym impulsem do likwidacji NMT byłby koszt
utrzymania tej sieci.

Nie wiadomo czy na tym CDMA zamierzają swiadczyć tylko internet czy też
PSTN.
Podejrzewam że albo CDMA umożliwi internet i PSTN (a nawet ISDN over radio).
Pewnie nie będą chcieli dopuscic do sytuacji gdzie ktoś miał telefon na NMT
a teraz mu sie powie że nie będzie miał bo sie likwiduje sieć NMT - jedyną
dostepną w jego miejscu zamieszkania.
A może te nowe terminale bedą po prostu terminalami internetowymi z
wbudowanym VoIP.
I abonent będzie się podłączał do tego swoim aparatem.
Numer będzie VoIP ale z aliasem PSTN "strefowym".
Tylko do tego jeszcze by obsługę faksów musieli zrobić ale technicznie to
nie problem.

Kto będzie chcial mieć full wypas to dostanie CDMA 450 MHz a stare babcie
będą telefonizować terminalami GSM.
vari


10 Gru 2007, 08:15
Maciej Bebenek


Może i masz rację z tym nierychłym wyłączeniem, bo zdaje się że CDMA może
bezkolizyjnie (w miarę) działać z FM.



Być może tak, ze strony czysto radiowej, ale...

A CDMA TPSA ma zamiar uruchoić już wiosną (pilotażowo) na 450 MHz.
I tu nawet Tepsie by odpadł problem UKE i "nieefektywnego wykorzystywania
częstotliwosci".
Bo skoro by było CDMA to jedynym impulsem do likwidacji NMT byłby koszt
utrzymania tej sieci.



nie, podstawowym problemem jest brak możliwości łatania i podwiązywania
sprzetu NMT, nawet sznurek do snopowiązałek się skończył. Zero
jakichkolwiek częsci zamiennych, zero supportu od dostawców. Centrale
się sypią, stacje bazowe się sypią, nawet anteny się sypią (ale z tym to
problem najmniejszy ;-)

Stąd decyzja o jak najszybszym przejściu na GSM for Fix. Bo jak zaczną
szwankować usługi powszechne, to wtedy kary się posypią...

M.


10 Gru 2007, 08:27
vari

Stąd decyzja o jak najszybszym przejściu na GSM for Fix. Bo jak zaczną
szwankować usługi powszechne, to wtedy kary się posypią...



No to chociaż decyzja słuszna.
Czyli wynika z tego, że terminale do nowej cudownej usługi na CDMA 450 MHz
będą suportowały także usługę powszechną.
Wiadomo - są miejsca gdzie tylko NMT sięga...Co ja mówię - są miejsce gdzie
tylko RSŁA 160 MHz sięga !

No chyba że "tegie głowy" w TP zapomną o tych "kilku" abonentach mających na
razie usługę powszechną na likwidowanym NMT bez zasięgu jakiejkolwiek sieci
GSM.
Ciekawe co zaproponują takiemu szczęśliwcowi po wyłączeniu NMT ?
Na miejscu takiego czleka ja bym nie oszczędzał na ostatnich trzech
rachunkach telefonicznych a po likwidacji NMT zgłosił...... awarię. :P
vari


10 Gru 2007, 08:35
vauxhall

- Czy TPSA wobec rychłego wyłączenia (za ok rok) sieci NMT potrafi
założyć
komuś jeszcze radiodostęp NMT ? (chodzi o nowo zakładane).



A co będzie potem? wobec obowiązku świadczenia usługi powszechnej będą
musieli, że tak powiem
ciągnąć druta nawet do takiego wygnajewa? a może będą świadczyć usługi
na Pomarańczy? ale przecież i to nie wszędzie ma zasięg, zwłaszcza w
takich rejonach


10 Gru 2007, 09:54
sensei

| - Czy TPSA wobec rychłego wyłączenia (za ok rok) sieci NMT potrafi
| założyć
| komuś jeszcze radiodostęp NMT ? (chodzi o nowo zakładane).

A co będzie potem? wobec obowiązku świadczenia usługi powszechnej będą
musieli, że tak powiem
ciągnąć druta nawet do takiego wygnajewa? a może będą świadczyć usługi na
Pomarańczy? ale przecież i to nie wszędzie ma zasięg, zwłaszcza w takich
rejonach



wlasnie zasieg jest problemem i czesto GSM nie wystarczy... Podejrzewam ze
beda tam gdzie sie da wciskac GSM a tam gdzie sie nie da bo zasiegu GSM nie
ma dadza CDMA450


10 Gru 2007, 11:01
jas

| Stąd decyzja o jak najszybszym przejściu na GSM for Fix. Bo jak zaczną
| szwankować usługi powszechne, to wtedy kary się posypią...
Czyli wynika z tego, że terminale do nowej cudownej usługi na CDMA 450 MHz
będą suportowały także usługę powszechną.



z czego wynika  ?
jas


10 Gru 2007, 11:17
vari

z czego wynika  ?



Z tego iż NMT na pewno do odstawki oraz z tego iż GSM nie wszędzie dociera.
Chyba TPSA nie chce dopuścić do sytuacji naglego zaprzestania świadczenia
usługi powszechnej tak gdzie do tej pory to robiła (tam gdzie nie ma GSM a
jest NMT).
vari


10 Gru 2007, 15:24
jas

Z tego iż NMT na pewno do odstawki
prawda
oraz z tego iż GSM nie wszędzie dociera
tyż prawda
Chyba TPSA nie chce dopuścić do sytuacji naglego zaprzestania świadczenia
usługi powszechnej tak gdzie do tej pory to robiła (tam gdzie nie ma GSM a
jest NMT).



co do cdma to już nie jest taka oczywista oczywistość
;-))

pozdro.

jas


10 Gru 2007, 18:44
Przemysław Kowalik



| A CDMA TPSA ma zamiar uruchoić już wiosną (pilotażowo) na 450 MHz.
| I tu nawet Tepsie by odpadł problem UKE i "nieefektywnego
| wykorzystywania częstotliwosci". Bo skoro by było CDMA to jedynym
| impulsem do likwidacji NMT byłby koszt utrzymania tej sieci.

nie, podstawowym problemem jest brak możliwości łatania i
podwiązywania sprzetu NMT, nawet sznurek do snopowiązałek się
skończył. Zero jakichkolwiek częsci zamiennych, zero supportu od
dostawców. Centrale się sypią, stacje bazowe się sypią, nawet anteny
się sypią (ale z tym to problem najmniejszy ;-)



A ci wyspiarze to konserwują sprzęt w popiele wulkanicznym czy łatają
rybimi pęcherzami :-P (NMSP)?
http://www.siminn.co.uk/english/residential/mobile/long_range_mobile_...

Stąd decyzja o jak najszybszym przejściu na GSM for Fix. Bo jak
zaczną szwankować usługi powszechne, to wtedy kary się posypią...




"W miejscowośći nie ma sygnału ŻADNEJ sieci komórkowej GSM (naziemnej,

Jest tam słaby sygnał NMT."

GSM Fix - OK, niech będzie, ale co się stanie w tej konkretnej
lokalizacji? Czy zostanie jednak dostawiony pomarańczowy BTS, czy słaby
sygnał NMT zostanie zamieniony na słaby sygnał CDMA 450 ;-)? Ja bym
finalnie liczył na BTSa - w końcu Łubne leży na obwodnicy bieszczadzkiej
i w sezonie sporo luda się tam przewala, ale jakby wcześniej nastąpił
shutdown NMT, to co?

Przemek


11 Gru 2007, 02:35
vari

co do cdma to już nie jest taka oczywista oczywistość
;-))



Masz moze jakieś bliższe informacje (mogą być plotki, domysły itp) jak
będzie wyglądała sprawa CDMA 450 ?
vari


11 Gru 2007, 03:08
Michal Jankowski


bieszczadzkiej i w sezonie sporo luda się tam przewala, ale jakby
wcześniej nastąpił shutdown NMT, to co?



To sie bedzie placilo kare za niedostarczenie uslugi powszechnej, czy
jak to sie tam nazywa. 8-)

  MJ


11 Gru 2007, 05:47
Przemysław Kowalik



| bieszczadzkiej i w sezonie sporo luda się tam przewala, ale jakby
| wcześniej nastąpił shutdown NMT, to co?

To sie bedzie placilo kare za niedostarczenie uslugi powszechnej, czy
jak to sie tam nazywa. 8-)



Tyle to ja wiem, ale jak ta kara ma się do kosztów postawienia BTSa?
BTW, &tp jest polskim przedstawicielem (czy jak to się nazywa)
Inmarsata, więc może to jest jakieś wyjście (satfon z polskim numerem
stacjonarnym) :-P

Przemek


11 Gru 2007, 06:29
Michal Jankowski


| To sie bedzie placilo kare za niedostarczenie uslugi powszechnej, czy
| jak to sie tam nazywa. 8-)

Tyle to ja wiem, ale jak ta kara ma się do kosztów postawienia BTSa?



Dla jednego niedoszlego klienta btsa na pewno sie nie oplaca stawiac.

  MJ


11 Gru 2007, 06:41
vari

| Tyle to ja wiem, ale jak ta kara ma się do kosztów postawienia BTSa?

Dla jednego niedoszlego klienta btsa na pewno sie nie oplaca stawiac.



Obawiam się że nie tylko niedoszłego ale kilku doszłych co to teraz mają
ŚWIADCZONĄ usługę powszechną a nagle zostaną jej pozbawieni.
Czy wogóle prawo coś takiego przewiduje ?
Takie "znikniecie tych parówek" można wg mnie rozpatrywać wyłącznie w
kategoriach awarii.
Co innego jak ktoś podpisze umowę na telefon, TPSA przekroczy zadeklarowany
termin ROZPOCZĘCIA świadczenia usługi.
Wtedy płaci abonentowi.
A co w wypadku gdy to świadczenie JUŻ ROZPOCZĘTO i nagle ..... no właśnie ?
TP nie może zerwać umowy jeśli abonent wywiązuje się ze swoich obowiązków
(nie może zerwać umowy o świadczenie usługi powszechnej).
Pewnie TP by naciskała (znam takie wypadki) aby abonent sam rozwiązał umowę
"i wtedy to panu wynagrodzimy".
O NIE  Co to to nie.
Abonent powinien "złośliwie" nie wypowiadać takiej umowy tylko czekać
baaaaardzo cierpliwie na "usunięcie awarii".
:P
vari


11 Gru 2007, 06:44
vari

Co innego jak ktoś podpisze umowę na telefon, TPSA przekroczy
zadeklarowany
termin ROZPOCZĘCIA świadczenia usługi.
Wtedy płaci abonentowi.
A co w wypadku gdy to świadczenie JUŻ ROZPOCZĘTO i nagle ..... no właśnie



?

Dopisuję.
To tak jakby komuś TP zwinęła linię i usunęła słupy "bo stare były i
przegnite i zagrażały bezpieczeństwu ruchu na drodze".
A potem poinformowała ze "w związku z likwidacją linii nie będzie się DALEJ
świadczyć panu usługi powszechnej do odwołania. Najbliższy czynny taras
widokowy we Wrocławiu".
vari


11 Gru 2007, 07:09
Przemysław Kowalik



| To sie bedzie placilo kare za niedostarczenie uslugi powszechnej, czy
| jak to sie tam nazywa. 8-)
| Tyle to ja wiem, ale jak ta kara ma się do kosztów postawienia BTSa?

Dla jednego niedoszlego klienta btsa na pewno sie nie oplaca stawiac.



W ogólnym przypadku - zgadzam się, ale powtarzam - w tym szczególnym
chodzi o lokalizację przy obwodnicy bieszczadzkiej. Wiadomo, że to nie
jest taka łatwa kasiora, jak centrach wielkich miast ale Pomarańczowych
rozmówców nie powinno tam zabraknąć, a łże-stacjonarni to tylko taki
przymusowy dodatek :-)

Przemek


11 Gru 2007, 09:19
PWK




| To sie bedzie placilo kare za niedostarczenie uslugi powszechnej, czy
| jak to sie tam nazywa. 8-)
| Tyle to ja wiem, ale jak ta kara ma się do kosztów postawienia BTSa?

| Dla jednego niedoszlego klienta btsa na pewno sie nie oplaca stawiac.

W ogólnym przypadku - zgadzam się, ale powtarzam - w tym szczególnym
chodzi o lokalizację przy obwodnicy bieszczadzkiej. Wiadomo, że to nie
jest taka łatwa kasiora, jak centrach wielkich miast ale Pomarańczowych
rozmówców nie powinno tam zabraknąć, a łże-stacjonarni to tylko taki
przymusowy dodatek :-)

Przemek



A moze jest problem postawienia linku radiowego do tego miejsca, gdzie ma
byc BTS, musieliby zrobic to kilkoma skokami, ew postawic BTSa gdzies w
okolicy, gdzie cos slychac jakis repeater (vide Morskie Oko). Stad jednak
pytanie, czy nie prosciej kabla nie zakopac?


11 Gru 2007, 12:42
vari

A moze jest problem postawienia linku radiowego do tego miejsca, gdzie ma
byc BTS, musieliby zrobic to kilkoma skokami, ew postawic BTSa gdzies w
okolicy, gdzie cos slychac jakis repeater (vide Morskie Oko). Stad jednak
pytanie, czy nie prosciej kabla nie zakopac?



W Bieszczadach ZTCW pędzi się BTSy na zadupiach via światełko (i tak np w
Ustrzykach Górnych stoi obok BTSa ONU zdaje się).
I to nawet w miejscach gdzie radiolinia by się zbyzkała z inną.
A dlaczego ?
Biegli w pismie (biegli w radiokomunikacji tamtych terenów) twierdzą, że w
Bieszczadach często wystepuje tzw zjawisko termokliny.
Jest to zjawisko majace coś wspólnego z powstawaniem warstw powietrza o
bardzo różnych temperaturach.
Dla znawców radiokomunikacji - coś jak propagacja troposferyczna ale "na
minus".
Objawia się to zanikami łącznosći UKF (i to od 30 MHz do mikrofal - różne
natężenie dotyka różnie odmienne pasma ale chodzi o zasadę i zakres
zjawiska).
Bywają chwile (a w tym rejonie częste), że linki mikriofalowe tracą
łączność.
Wieloletni pracownicy łącznosci (np Emitela) ale i inni zajmujaćy się
łącznoscią opowadają, ze czasem zanika tam łączność radiotelefoniczna i to
przy optycznej widoczności korespondenta.
Np stoi dwóch ludzi na dwóch szczytach.
Widzą się.
Gadają na FM-316 (Sławek będzie wiedział co to za radiotelefon) na 45 MHz.
I nagle sygnal zaczyna słabnąć aż zanika wogóle.
Oba radiotelefony pozostają sprawne.
Po paru minutach sygnal zaczyna się pojawiać aby po chwili być na normalnym
poziomie.

To wcale nie bajki (bo mi zaraz wzorem "nie da się na radiodostepach NMT
dzwonić na cudzy koszt bez | kosztownej aparatury<<" ktoś zarzuci fantazje).
Otóż zjawisko to sam obserwowałem kilka razy (dwa razy w Warszawie i dwa
razy już tutaj na Pomorzu).
Dooiero jednak ludzie zajmujacy się łącznością dłuzej niż ja wyjaśnili
istotę i genezę zjawiska.
Zjawisko jest naprawę rzadkie i coś mi sie zdaje że łatwiej trafić na zorzę
polarną w Polsce niż na to zjawisko na nizinach.
A jednak widziałem to.
Wygląda to dosć ciekawie.
Nagle lokalne sygnały UKF (radiofonia, TV, łączność UKF) zaczynają słabnąć.
Czasem zanikaja wogóle.
Zauważyłem (i biegli w pismie to potwierdzają) ze zjawisko to czasem
potarfi......działać w jednym kierunku.
Np z punktu A do B jest łącznosć ale nie odwrotnie co już jest zupelnym
kuriozum i ja nie wiem jak to wytłumaczyć.
Raz widziałem tę odmianę (w Warszawie).
Mimo któtkiego czasu zjawiska (ja miałem do czynienia z kilkominutowymi)
wykluczyłem winę swego sprzętu czy anten (niezależne systemy a efekt ten
sam).
Poza tym charaktersytyczne jest stopniowe narastanie i opadanie sygnału.

Zjawisko może (a w zasadzie zazwyczaj tak jest) dotyczy np określonego
kierunku.
W inne azymuty łączność dziala bez zmian.
Dlatego w Bieszczadach światłowod dla BTSów jest bardzo dobrym rozwiązaniem
(jeśli da się go zastosować).
Ciekawostka: w górach często ludzie mają anteny do naziemnej TV umieszczone
bardzo nisko. Np na kijach ale metr a nawet pół metra nad ziemią obok domu.
Myślalem ze boją się wyładowań atmosferycznych (w górach bardziej
niebezpieczne).
A tu okazuje się że winne jest opisywane zjawisko.
Termoklina często powoduje ze odbiór TV jest niemożliwy gdy antyena jest
wyzej niz np 2 m nad gruntem (sprawy warsw powietrza - nad samym grunkem
jest ciepłe i na tarsie takie samo a np wyzej jest zimne i na skutek ugiecia
fali nie dało by sie odbierać TV gdyby antena była wyzej).
Podobnie jak przy klasycznym tropo.
Np ja bardzo często odbieram TV z Wichowa (Żagań), ale np ze Śnieżnych
Kotłów już nie. Ale z kolei CT1 czy Nova z Liberec'a idzie.
Mówię o odbiorze u siebie na Pomorzu.
Np stacje leżące u podnóża Sudetów idą silnie a nadajniki o dużo większych
mocach na Śnieżnych Kotłach już nie.
Są za wysoko. To brzmi jak herezja w stosunku do łącznosći UKF ale tak jest
przy tropo.
Zbyt wysoko umiesczona antena (w innej warstwie termicznej powietrza)
uniemożliwia łącznosć z wykorzystaniem tej rzadkiej (w porownaiu do
termokliny to bardzo częstej) odmiany propagacji fal radiowych UKF.
Pewnie gdyby Sławek poszperał pamięcią to też by znalazł jakis epizod z
termokliną.
Bo tropo jako radioamator wykorzystuje nie raz.
vari

ps. To zupelnie co innego niż radiowy blackout na falach krótkich (też
rzadkie zjawisko).
Ja akurat z tym się nie spotkałem ale kolega mi opowiadal że podzcas silnej
burzy magnetycznej poniżej 30MHz miał tylko na swoim odbiorniku......PR1 na
225 kHz (z Raszyna koło Warszawy bo mieszkal w Warszawie a Solca jeszcze nie
zbudowali wtedy).
Ja za to obserowałem zjawisko ktorego jeszcze nie udalo mi sie potwierdzić
"naukowo" lub w dyskusjach z innymi.
Zjawsiko to polegao na amsowym zadziałaniu zabezpieczeń przeciw zbyt
wysokiemu WFS w nadajnikach RTV na sporym obszarze.
Raz w latach 90 w Warszawie się z tym spotkałem (nawet z obsługą nadajnika
nieistniejacej już dziś stacji TV TopCanal rozmawiałem o tym w czasie
wystepwoania zjawiska).
Wtedy mnostwo stacji RTV zamilkło w Warszawie (w tym i legalne - były to
czasy ze rozróżnienie konieczne).
No i juz tutaj też pamiętam jak w odstępach parosekundowych leciały
nadajniki z Kołowa i Świnoujscia (niektóre przełączono na rezerwowe i długo
jeszcze np emisja szła w mono i bez RDS).


11 Gru 2007, 13:14
jas

Masz moze jakieś bliższe informacje (mogą być plotki, domysły itp) jak
będzie wyglądała sprawa CDMA 450 ?



tak
ale nie mam zgody na rozpowszechnianie

jas


11 Gru 2007, 18:38
PWK

| A moze jest problem postawienia linku radiowego do tego miejsca, gdzie ma
| byc BTS, musieliby zrobic to kilkoma skokami, ew postawic BTSa gdzies w
| okolicy, gdzie cos slychac jakis repeater (vide Morskie Oko). Stad jednak
| pytanie, czy nie prosciej kabla nie zakopac?

W Bieszczadach ZTCW pędzi się BTSy na zadupiach via światełko (i tak np w
Ustrzykach Górnych stoi obok BTSa ONU zdaje się).
I to nawet w miejscach gdzie radiolinia by się zbyzkała z inną.



No to jasne, jesli pociagna swiatlo do BTSa to mogliby dla calej wsi.
Czyli pozostaje czekac na kabel, albo na NMT (CDMA)


12 Gru 2007, 01:24
Sempiterna

Gadają na FM-316 (Sławek będzie wiedział co to za radiotelefon) na 45
MHz.



:)

I nagle sygnal zaczyna słabnąć aż zanika wogóle.
Oba radiotelefony pozostają sprawne.
Po paru minutach sygnal zaczyna się pojawiać aby po chwili być na
normalnym
poziomie.



Obserwowałem kiedyś pewną odmianę tego zjawiska, byla mgła, wieczorem.
Wszystko, co spoza Warszawy szło, to ledwo słychać, nawet jak tuż za
granicą, co zwykle słychać było dobrze, a nawet bardzo dobrze. Zaś to,
co z Warszawy, to nikt nie schodził poniżej 58, nawet ci, co ich zwykle
ledwo w szumach i niewyraźnie... Potrwało cały wieczór.

...

Zauważyłem (i biegli w pismie to potwierdzają) ze zjawisko to czasem
potarfi......działać w jednym kierunku.
Np z punktu A do B jest łącznosć ale nie odwrotnie co już jest
zupelnym
kuriozum i ja nie wiem jak to wytłumaczyć.



Nie wiem, czy to nie od propagacji wielodrogowej, musialbym to usłyszeć,
obmacać. Ciekawi mnie to.

Raz widziałem tę odmianę (w Warszawie).
Mimo któtkiego czasu zjawiska (ja miałem do czynienia z
kilkominutowymi)
wykluczyłem winę swego sprzętu czy anten (niezależne systemy a efekt
ten
sam).
Poza tym charaktersytyczne jest stopniowe narastanie i opadanie
sygnału.



Mnie się zdarzylo, że sygnał spadl w kilkanaście sekund.

Np stacje leżące u podnóża Sudetów idą silnie a nadajniki o dużo
większych
mocach na Śnieżnych Kotłach już nie.
Są za wysoko. To brzmi jak herezja w stosunku do łącznosći UKF ale tak
jest
przy tropo.



No tak, wychodzą ponad inwersję i rzopa...

Zbyt wysoko umiesczona antena (w innej warstwie termicznej powietrza)
uniemożliwia łącznosć z wykorzystaniem tej rzadkiej (w porownaiu do
termokliny to bardzo częstej) odmiany propagacji fal radiowych UKF.



Przypuszczam, że pewnym antidotum mogło by być bardzo silne skupienie
wiązki, żeby po prostu przebiła się "na chama". Ale musiałbym tak na
poważnie to obmacać.
A tak pozostają tylko resztkiz ugięcia i załapania, rozproszone na
nieczystościach i niejednorodnościach, nie liczyłbym na nie.

Pewnie gdyby Sławek poszperał pamięcią to też by znalazł jakis epizod
z
termokliną.



Prawdopodobnie to było to, że Warszawę słyszałem znacznie silniej, niż
zwykle, a nawet najbliższe okolice znacznie słabiej.

Bo tropo jako radioamator wykorzystuje nie raz.



Od 2.5 roku w ogóle nie biorę radia do ręki... ale fakt, że tropo
wykorzystywałem, dwie daty, co najbardziej zapamiętałem, to 17 stycznia
1991, gdy z trzymanego włapie dipola półfalowego, mogą 1.5W rozmawiałem
z Rudą Śląską na 58, ok., OIDP 270 km. Nie było wtedy wolnego kanału
simplex, trzeba było czekać na kolejkę... Druga data, to 31 lipca 1995,
gdy mocą 5W, dookólna na balkonie, rozmawialem ze schroniskiem na
Śnieżce, odległość 407 km, na 57, a później pół godziny stabilnego 58 z
Zieloną Górą, odległość 380 km. Wieczorem.

Coby OT nie było - przez 6 lat na radioliniach poobserwowałem sobie, jak
wyglądają problemy propagacyjne i jak się objawiają. Bywało, zwłaszcza
rano, że wskutek zawirowań sygnał... rósł tak potężnie, że głupiały
urządzenia i wariowała automatyka. Jakoś nie zrywalo łączności, aaale
jej jakość była no, powiedzmy, taka sobie. Telefony działały. Było to w
dość ścisłym związku z propagacją dla krótkofalowców - im lepiej szły
mikrofale, tym gorzej dwa metry... i odwrotnie. Raz tylko chyba
zakłócenie było tak duże (ale spadek sygnału), że położyło łączność dość
wyraźnie.


12 Gru 2007, 02:58
vari

No to jasne, jesli pociagna swiatlo do BTSa to mogliby dla calej wsi.
Czyli pozostaje czekac na kabel, albo na NMT (CDMA)



Tu masz "słuszną rację" bo zdaje się ale przez przedmiotowe miejscowosci
przebiega sobie tylko miedź i każda wioska siedzi na lokalnych stacyjkach
PCM.
Pojemność się (oficjalnie) wyczerpała albo do domu aspiranta trzeba by
postawić ze dwa słupy więc może wolą płacić.
vari


12 Gru 2007, 03:11
J. F.


Obawiam się że nie tylko niedoszłego ale kilku doszłych co to teraz mają
ŚWIADCZONĄ usługę powszechną a nagle zostaną jej pozbawieni.
Czy wogóle prawo coś takiego przewiduje ?



Wydaje mi sie ze nie.

Takie "znikniecie tych parówek" można wg mnie rozpatrywać wyłącznie w
kategoriach awarii.



Trzeba szybko przejsc z liniami do innego operatora, a najlepiej
zalozyc wlasnego.
Odszkodowanie za awarie dla abonenta jest male, ale miedzyoperatorskie
duze.

No chyba ze UKE zechce nalozyc jakas kare ekstra za opieszalosc w
usuwaniu awarii.

A swoja droga przeciez jest wiele systemow lacznosci radiowej,
nie tylko NMT.

J.


12 Gru 2007, 04:40
sensei

| A moze jest problem postawienia linku radiowego do tego miejsca, gdzie ma
| byc BTS, musieliby zrobic to kilkoma skokami, ew postawic BTSa gdzies w
| okolicy, gdzie cos slychac jakis repeater (vide Morskie Oko). Stad jednak
| pytanie, czy nie prosciej kabla nie zakopac?

W Bieszczadach ZTCW pędzi się BTSy na zadupiach via światełko (i tak np w
Ustrzykach Górnych stoi obok BTSa ONU zdaje się).
I to nawet w miejscach gdzie radiolinia by się zbyzkała z inną.
A dlaczego ?
Biegli w pismie (biegli w radiokomunikacji tamtych terenów) twierdzą, że w
Bieszczadach często wystepuje tzw zjawisko termokliny.
Jest to zjawisko majace coś wspólnego z powstawaniem warstw powietrza o
bardzo różnych temperaturach.
Dla znawców radiokomunikacji - coś jak propagacja troposferyczna ale "na
minus".



to raczej tzw. superrefrakcja

Objawia się to zanikami łącznosći UKF (i to od 30 MHz do mikrofal - różne
natężenie dotyka różnie odmienne pasma ale chodzi o zasadę i zakres
zjawiska).



zaniki sa rzecza normalna, zjawiska propagacyjne sa zawsze losowe i opisuje
sie je prawdopodobienstwem sygnal ma prawo sie zmieniac sie losowo nawet o
kilkanascie dB

Bywają chwile (a w tym rejonie częste), że linki mikriofalowe tracą
łączność.



to te linki sa zle aprojektowane. Projektant powinien przewidziec
odpowiednie zapasy, na mikrofalach superrefrakcja nie ma duzego znaczenia
licza sie raczej zjawiska rozpraszania fali w troposferze

Wieloletni pracownicy łącznosci (np Emitela) ale i inni zajmujaćy się
łącznoscią opowadają, ze czasem zanika tam łączność radiotelefoniczna i to
przy optycznej widoczności korespondenta.
Np stoi dwóch ludzi na dwóch szczytach.
Widzą się.
Gadają na FM-316 (Sławek będzie wiedział co to za radiotelefon) na 45 MHz.
I nagle sygnal zaczyna słabnąć aż zanika wogóle.
Oba radiotelefony pozostają sprawne.
Po paru minutach sygnal zaczyna się pojawiać aby po chwili być na
normalnym
poziomie.



to jest wlasnie superrefrakcja fala idzie do ziemi zamiast po prostej

Zjawisko jest naprawę rzadkie i coś mi sie zdaje że łatwiej trafić na
zorzę
polarną w Polsce niż na to zjawisko na nizinach.



superrefrakcja jest rzadka ale sie zdarza

A jednak widziałem to.
Wygląda to dosć ciekawie.
Nagle lokalne sygnały UKF (radiofonia, TV, łączność UKF) zaczynają
słabnąć.
Czasem zanikaja wogóle.
Zauważyłem (i biegli w pismie to potwierdzają) ze zjawisko to czasem
potarfi......działać w jednym kierunku.
Np z punktu A do B jest łącznosć ale nie odwrotnie co już jest zupelnym
kuriozum i ja nie wiem jak to wytłumaczyć.



normalne. Zalamanie i bieg fali zalezy od kierunku przechodzenia przez
kolejne osrodki zalamania

Raz widziałem tę odmianę (w Warszawie).
Mimo któtkiego czasu zjawiska (ja miałem do czynienia z kilkominutowymi)
wykluczyłem winę swego sprzętu czy anten (niezależne systemy a efekt ten
sam).
Poza tym charaktersytyczne jest stopniowe narastanie i opadanie sygnału.



czasami to nie tylko zmiana sygnalu ale wchodza nieslyszalne zaklocenia na
chwile, ktore "tlumia" sygnal odbierany. Trzeba by sprawdzic czy to
zaklocenia czy superref.

Zjawisko może (a w zasadzie zazwyczaj tak jest) dotyczy np określonego
kierunku.
W inne azymuty łączność dziala bez zmian.



tak jak osrodek ktory ma inne wspolczynniki zalamania na roznych kierunkach

Dlatego w Bieszczadach światłowod dla BTSów jest bardzo dobrym
rozwiązaniem
(jeśli da się go zastosować).



jak sie link mikrofalowy dobrze zaprojektuje tez bedzie dzialal.

Ciekawostka: w górach często ludzie mają anteny do naziemnej TV
umieszczone
bardzo nisko. Np na kijach ale metr a nawet pół metra nad ziemią obok
domu.



Jak fala ugina sie czesto do ziemi i odbija od niej to nie dziwota.

Np ja bardzo często odbieram TV z Wichowa (Żagań), ale np ze Śnieżnych
Kotłów już nie. Ale z kolei CT1 czy Nova z Liberec'a idzie.
Mówię o odbiorze u siebie na Pomorzu.
Np stacje leżące u podnóża Sudetów idą silnie a nadajniki o dużo większych
mocach na Śnieżnych Kotłach już nie.
Są za wysoko. To brzmi jak herezja w stosunku do łącznosći UKF ale tak
jest
przy tropo.



to zadna herezja. Tropo wywiewa fale do gory i niesie daleko. Ty odbierasz
Wichow a Sniezne Kotly mogliby odbierac w Szwecji


12 Gru 2007, 05:05
vari

A swoja droga przeciez jest wiele systemow lacznosci radiowej,
nie tylko NMT.



Owszem są.
I teraz krótka analiza.

1. CB Radio.
Mimo, że pasmo 27 MHz jest bardzo korzystne jeśli chodzi o takie okolice i
łączność na fali przyziemnej to jednak z jednej doliny do drugiej nie ma
sporych szans a jak dolin więcej to szans brak.
Poza tym z kim można się porozumieć ?
Z rodziną w innej zapomnianej przez cywilizację wsi ? Tak.
W urzędach (gdyby nawet łącznosć z miastem powiatowym była) CB nie mają. Na
komisariatach, w straży pożarnej czy pogotowiu w dzisiejszych czasach też
nie mają.

2. Łączność amatorska (krótkofalarska). UWAGA: wymagane pozwolenie radiowe
po egzaminie radiooperatora w służbie amatorskiej.
Na UKF - szanse takie jak CB. Nawet do przemiennika się stamtąd nie
doklepie.
Na KF. O! Tu jak najbardziej.
Na 3,5 MHz może poprosić kolegę z Kielc czy Warszawy aby zadzownił na
pogotowie w Sanoku że żona rodzi i żeby wysłali karetkę, albo że się pali
stodoła sąsiada.

3. Kanały UKF służby ruchomej lądowej. UWAGA: wymagane pozwolenie radiowe
ale egzaminu nie ma. Pozwolenie otrzymuje się na "podmiot gospodarczy" wiec
może być wymagane założenie lipnej firmy. Opłaty za używanie kanału -
strasznie wysokie.
Tutaj jest do dyspozycji sporo pasm, od 33 MHz do 470 MHz. Można postawić
sobie przemiennik.
Np na Jaworze (Solina).
Wtedy można mieć łączność....."wewnętrzną" z innym radiotelefonem "tej samej
firmy" nawet w sanoku albo i w Rzeszowie.
Ze względu na opłaty i funkcjonalność - skórka nie warta wyprawki.

4. Pirackie (tu ryzykujemy).
Można by się podpiąć do sieci trankingowej i mieć łącznosć po kraju z innym
radiem oraz wyjsie do PSTN ale......brak tam sieci trunkingowych ! :P

5. Satelitarne.
Jak kogoś na to stac to czy musi mieszkać w Kołonicach ? :P

Podsumowując: ŻADEN z tych systemów (ktore są w zasiegu technicznym lub
finansowym) nie zapewni funkcjonalnosci telefonu.

Z obserwacji życia tam mieszkajacych.

Od kiedy są platformy cyfrowe to ci ludzie mają wreszcie TV.
Do niedawna nie mieli po prostu sygnału TV (chyba że TV sat np TV Polonia od
lat 90).

Niestety telefonia wciąż stanowi problem.
Ludzie używają CB ale to tylko między sobą i nie na dalej położone wsie.

Ludzie wystawiają anteny Yagi na......GSM.
Czasem w ten sposób tam gdzie jest słaby sygnal GSM - mają telefon komorkowy
stacjonarny (lub od niedawna np możliwość Ery domowej).
To są jednak wyjątki bo ogólnie to GSMu tam raczej nie ma niż jest.
Od wyjechania z baligrodu to GSM u mnie pojawil sie zdaje się dopiero w
Ustrzykach Górnych gdzie jest BTS pędzony światełkiem.
W Wołosatem ludzie mają Yagi GSM (i to jedyne Yagi bo telewizyjne są tam
bezuzyteczne).
Ciekawostka: na odbiorniku radiokomunikacyjnym najsilniejszy sygnał TV
naziemnej (dla takiego urządzenia bo dla zwykłego TV jest za słaby) jest z
nadajnika Rzeszów-Sucha Góra.
Oczywiście TV tego nie odbierze ale.....osoby pracujace w łącznosci na tym
terenie zawodowo twierdzą, że eksperymentalna emisja DVB-T z Suchej Góry
jest do odbioru.
I to chyba jedyne miejsce w Polsce gdzie dokonal się już switch-off.
Analogowej TV nie ma a cyfrowa jest (ale nie każdy ma odbiornik i nie każy i
tak mieszka w miejscu gdzie DVB-T jest - akurat w Wołosatem podobno jest).

vari


12 Gru 2007, 05:08
vari

to zadna herezja. Tropo wywiewa fale do gory i niesie daleko. Ty odbierasz
Wichow a Sniezne Kotly mogliby odbierac w Szwecji



Ja to wiem tylko pisałem tak dla nieobeznanych ze zjawiskiem.
Jedynie tę "jednostronnosć" refrackji teraz pojąłem (czemu w jedym kierunku
OK a w drugim nie).

vari


13 Gru 2007, 18:00
Przemysław Kowalik


| A swoja droga przeciez jest wiele systemow lacznosci radiowej, nie
| tylko NMT.

Owszem są. I teraz krótka analiza.
5. Satelitarne. Jak kogoś na to stac to czy musi mieszkać w
Kołonicach ? :P



Hmmm, sam zakup satfona + podłączenie się do polskiej sieci i
korzystanie w roamingu to nie jest w sumie jakaś makabryczna kwota.
Widziałem na allegro używane Hughesy do Thurayi za ok. 1200 PLN. Do tego
można wziąć abo za dychę w Orange bez opłaty aktywacyjnej.
<dywagacja
Drogo? W 1996 jak się podłączałem do Netii, zapłaciłem 450 PLN za
aktywację, 122 za telefon z takimi luksusami jak wyświetlacz, zegar do
odliczania czasu połączeń i pamięć 13 numerów :-). Abonament bez
wliczonych impulsów kosztował bodajże 10,70 PLN. Zarabiałem wtedy ok 785
PLN netto.
</dywagacja

W Orange są chyba też w miarę "najlepsze" stawki za połączenia. W
taryfie "strefowej" Orange Travel jest to 5 PLN za przychodzące, 8 PLN
za wychodzące (takt 60/60) i 1,50 PLN za SMS a w taryfie "stawki
operatorów" 7,63 + stawka krajowa za przychodzące (takt 60/60), 4,73 za
wychodzące (takt 30/30) i 1,25 za SMS.

Korzystanie bezpośrednio z SIMa sieci satelitarnej to IMHO słaby pomysł.
Co prawda przychodzące są darmowe, ale trzeba wydać majątek, żeby się na
taki numer dodzwonić. W dodatku na satfony nie można się dodzwonić z
automatów. Stawki satfonowej nie ma też w cennikach S+, SS, TT i Orange
(choć w tym ostatnim przypadku nie wykluczam, że można się dodzwonić "na
krzywy ryj" wg stawki krajowe + 7,63).

Podsumowując: ŻADEN z tych systemów (ktore są w zasiegu technicznym
lub finansowym) nie zapewni funkcjonalnosci telefonu.



W przypadku satfona, pomijając koszty, będzie  ból z dzwonieniem na
numery alarmowe - nawet 112 czort wie gdzie połączy ;-)

Przemek


14 Gru 2007, 05:03
Michal Jankowski


W przypadku satfona, pomijając koszty, będzie  ból z dzwonieniem na
numery alarmowe - nawet 112 czort wie gdzie połączy ;-)



Jezeli to ma robic za telefon stacjonarny, to numery do lokalnego
komisariatu/przychodni/remizy mozna sobie sprawdzic i zapisac 8-).

  MJ


TP.S.A. - syf, kila i mogila odcinek 156
SDI i KB/s ?
mała centrala VoIP (nie asterisk)
Długie - Pan R. Gawliński "wyjaśnia" dlaczego wprowadzono limity w Noestradzie
komorki a rzad
Przypuszczam, że TPSA .....
clip jaki format ?
Strajk pracowników TP
Jest nowa Neo - wkleje jeszcze tutaj
Lekcja pokory i szacunku dla Garba
kupowanie Garbusa (jeszcze dluzsze)
Rachunek NOM a rachunek TPSA
A wiec droga telekomuno, tylko do konca lipca...
Spolka Akcyjna Internet za 100 zl
TPSA od telefonow zakladania jak dupa od srania
Archiwum wątków z for dyskusyjnych - Index
Odnośniki,