Strona 1 z 21, 2


17 Lis 2007, 15:57
Jarek P.

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4681319.html

"Od stycznia z wybranych budek telefonicznych TP SA będzie można
skorzystać, nie posiadając karty telefonicznej. Operator
zamontuje bowiem automaty akceptujące zarówno karty TP, jak i
monety"

Ciekawe na co będą "działać"? Ordynarny pilniczek do paznokci czy
iskrownik piezo? ;-

J. (info dla nerwowych: na końcu powyższego zdania jest pewien
znaczek...)




17 Lis 2007, 18:08
Jacek Skórzewski

Tak samo trąbili, kiedy wprowadzali na ulice CTP bodajże. O ile dobrze
pamiętam, to one mogły być w wersji wrzutowo-karcianej, ale tepsa się
w końcu jednak nie zdecydowała.
Ciekaw jestem ile teraz z tego wyjdzie i czy zaczną montować kolejny
nowy model automatu, czy może wrócą do pomysłu z wrzutowymi CTP.

A teraz tak z lekka OT - kiedy i dlaczego zniknęły z ulic
(przynajmniej w Poznaniu) automaty Netii?


17 Lis 2007, 18:16
J. F.


http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4681319.html
"Od stycznia z wybranych budek telefonicznych TP SA będzie można
skorzystać, nie posiadając karty telefonicznej. Operator
zamontuje bowiem automaty akceptujące zarówno karty TP, jak i
monety"



A w Finlandii wlasnie likwiduja automaty.
Nie wiem czy slusznie .. rozumiem ze kazdy ma komorke,
ale konto sie moze wyczerpac, baterie, albo ordynarnie telefon zgubic
..

Ciekawe na co będą "działać"? Ordynarny pilniczek do paznokci czy
iskrownik piezo? ;-



te maszynki wrzutowe coraz lepsze dostepne.

J.


17 Lis 2007, 18:39
Lawrens Hammond


A teraz tak z lekka OT - kiedy i dlaczego zniknęły z ulic
(przynajmniej w Poznaniu) automaty Netii?

*** A niechaj zgadnę... były regularnie opie^H^H^Hkradane? :) Bo co do
roku nie wypowiem się...




17 Lis 2007, 18:43
Przemysław Kowalik


A teraz tak z lekka OT - kiedy i dlaczego zniknęły z ulic
(przynajmniej w Poznaniu) automaty Netii?



W Świdniku (czyli tam gdzie Netia się zaczęła :-)) tudzież w Lublinie
ciągle wiszą, ale nie widziałem nigdy, żeby ktoś korzystał...

Przemek


17 Lis 2007, 18:56
Jacek Skórzewski


*** A niechaj zgadnę... były regularnie opie^H^H^Hkradane? :) Bo co do
roku nie wypowiem się...



17 Lis 2007, 18:57
Lawrens Hammond



| A teraz tak z lekka OT - kiedy i dlaczego zniknęły z ulic
| (przynajmniej w Poznaniu) automaty Netii?
W Świdniku (czyli tam gdzie Netia się zaczęła :-)) tudzież w Lublinie
ciągle wiszą, ale nie widziałem nigdy, żeby ktoś korzystał...



No, ja raz skorzystałem w Otwocku i raz na dworcu w Katowicach -
dźwięknąłem do kumpla do roboty (Warszawa), by do mnie na komórkę
oddzwonił, wyrobiłem się w 20 groszach, wraz z podaniem numeru do
oddzwonienia :)


17 Lis 2007, 19:47
SDD

A w Finlandii wlasnie likwiduja automaty.
Nie wiem czy slusznie .. rozumiem ze kazdy ma komorke,
ale konto sie moze wyczerpac, baterie, albo ordynarnie telefon zgubic



W Finlandii kazdy telefon to mial juz 10 lat temu (jesli nie wiecej). Teraz
to kazdy ma pewnie minimum trzy, wiec zaden z tych problemow nie zaistnieje
:)

Pozdrawiam
SDD


17 Lis 2007, 21:58
Lawrens Hammond

W Finlandii kazdy telefon to mial juz 10 lat temu (jesli nie wiecej).
Teraz to kazdy ma pewnie minimum trzy, wiec zaden z tych problemow nie
zaistnieje :)



O ile zasięgu nie straci :)


17 Lis 2007, 21:58
Lawrens Hammond

(Żeby gugl się tym QP udławił...)

*** A niechaj zgadnę... były regularnie opie^H^H^Hkradane? :) Bo co do
roku nie wypowiem się...



18 Lis 2007, 06:09
PiotRek

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4681319.html
"Od stycznia z wybranych budek telefonicznych TP SA będzie można
skorzystać, nie posiadając karty telefonicznej. Operator
zamontuje bowiem automaty akceptujące zarówno karty TP, jak i
monety"



Od stycznia? W "Złotych Tarasach" od czasu jak je otworzyli
wisi co najmniej jeden taki automat (srebrny "jajowaty" Urmet),
który przyjmuje zarówno karty, jak i monety... Gdzieś
mam nawet jego zdjęcie.


18 Lis 2007, 06:22
Jarek P.


Od stycznia? W "Złotych Tarasach" od czasu jak je otworzyli
wisi co najmniej jeden taki automat (srebrny "jajowaty" Urmet),
który przyjmuje zarówno karty, jak i monety... Gdzieś
mam nawet jego zdjęcie.



Jajowaty urmet na monety????? I oczywiście nie mówimy o tym, że
monety gdzieś tam wchodzą, np. w szczelinę na kartę, tylko że on
na te monety działa? I to jest tepsiany automat? Ciekawe...

J.


18 Lis 2007, 06:32
Jacek Skórzewski


Od stycznia? W "Złotych Tarasach" od czasu jak je otworzyli
wisi co najmniej jeden taki automat (srebrny "jajowaty" Urmet),
który przyjmuje zarówno karty, jak i monety... Gdzieś
mam nawet jego zdjęcie.

--
Pozdrawiam

Piotr



Czyli jednak je montowali... Kompletna schizofrenia - najpierw się
chwalili, że CTP będą na monety, potem się wycofali, a koniec końców i
tak je montowali. Zdjęcia takiego "jajka" na monety były kiedyś w
sieci, teraz nie mogę znaleźć. Wlot monet był u góry po prawej stronie
o ile dobrze pamiętam...

js


18 Lis 2007, 06:34
PiotRek


| Od stycznia? W "Złotych Tarasach" od czasu jak je otworzyli
| wisi co najmniej jeden taki automat (srebrny "jajowaty" Urmet),
| który przyjmuje zarówno karty, jak i monety... Gdzieś
| mam nawet jego zdjęcie.

Jajowaty urmet na monety?????



Tak :)

Widok ogólny:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ec1e5fd8b6128dc1.html

Wlot monet:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8d8eec2a6cbbd721.html

I oczywiście nie mówimy o tym, że
monety gdzieś tam wchodzą, np. w szczelinę na kartę,



No nie :)

tylko że on na te monety działa?



Szczerze mówiąc, to nie sprawdzałem, czy działa,
czy to może tylko taka atrapa. ;)

I to jest tepsiany automat? Ciekawe...



I tu mnie zażyłeś... Jak będę w okolicy, to sprawdzę,
czy on jest tepsiany.


18 Lis 2007, 06:34
Michal Jankowski

Kilka lat temu już były i błyskawicznie się zmyły.

http://www.fuw.edu.pl/~michalj/warszawa/telefon/

Ciekawe, czy teraz pojawią się w cenniku - bo wtedy ich nie było.

  MJ


18 Lis 2007, 08:37
Andrzej Podenkiewicz


W Świdniku (czyli tam gdzie Netia się zaczęła :-)) tudzież w Lublinie
ciągle wiszą, ale nie widziałem nigdy, żeby ktoś korzystał...



U mnie we Włocławku przy centrali Netii wiszą dwa ichnie wrzutki i tylko na
monety.
Korzystają z nich głównie Cyganie. Zdarza się, że widzę fest furkę a
kierowca dzwoni z wrzutka.
Coś musi w nich być takowego, że opłaca się przyjechać samochodem, żeby
sobie zadzwonić :).

18 Lis 2007, 09:06
Lawrens Hammond



| W Świdniku (czyli tam gdzie Netia się zaczęła :-)) tudzież w Lublinie
| ciągle wiszą, ale nie widziałem nigdy, żeby ktoś korzystał...
U mnie we Włocławku przy centrali Netii wiszą dwa ichnie wrzutki i
tylko na monety.
Korzystają z nich głównie Cyganie. Zdarza się, że widzę fest furkę a
kierowca dzwoni z wrzutka.
Coś musi w nich być takowego, że opłaca się przyjechać samochodem,
żeby sobie zadzwonić :).



Heh... korci mnie zajrzeć w logi centrali, aby ustalić dokąd dzwonili,
ja bym też spróbował wylukać, jak dzwonią... I czym to opłacają...

18 Lis 2007, 11:24
s...@mailinator.com

http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4681319.html

"Od stycznia z wybranych budek telefonicznych TP SA będzie można
skorzystać, nie posiadając karty telefonicznej. Operator
zamontuje bowiem automaty akceptujące zarówno karty TP, jak i
monety"

Ciekawe na co będą "działać"? Ordynarny pilniczek do paznokci czy
iskrownik piezo? ;-

J. (info dla nerwowych: na końcu powyższego zdania jest pewien
znaczek...)



na co komu budki teraz kazdy ma komóre


18 Lis 2007, 11:29
PiotRek

Od stycznia? W "Złotych Tarasach" od czasu jak je otworzyli
wisi co najmniej jeden taki automat (srebrny "jajowaty" Urmet),
który przyjmuje zarówno karty, jak i monety...



Byłem w centrum, więc przy okazji zrobiłem wizję lokalną i muszę
nieco "odszczekać"...

Po pierwsze - ten automat przyjmuje tylko monety, kart nie przyjmuje.

Po drugie - on nie należy do tepsy (ma napis Tricomp i logo
identyczne jak na stronie http://www.tricomp.com.pl).


18 Lis 2007, 11:30
PiotRek

na co komu budki teraz kazdy ma komóre



Nie każdy ma komórkę; komórka może się rozładować,
zginąć albo może się skończyć kredyt w przypadku pre-paid.


18 Lis 2007, 13:48
Przemyslaw Frasunek


Nie każdy ma komórkę; komórka może się rozładować,



Lub po prostu moze pasc prad w miejscu, gdzie postawiony jest BTS.
Podczas ostatniego (czerwiec 2006?) wiekszego black-outu w Warszawie
komorki byly nieuzywalne - czesc BTSow nie dzialala wcale, a reszta
sie przepelnila.


18 Lis 2007, 13:55
Jarosław Sokołowski


| Nie każdy ma komórkę; komórka może się rozładować,

Lub po prostu moze pasc prad w miejscu, gdzie postawiony jest BTS.
Podczas ostatniego (czerwiec 2006?) wiekszego black-outu w Warszawie
komorki byly nieuzywalne - czesc BTSow nie dzialala wcale, a reszta
sie przepelnila.



Ja mam kilkaset metrów od domu BTS, zapewne jeden z tych, które działają.
Jak jest awaria zasilania, to ciągnie z UPS. A nie dalej jak w pół godziny
przyjeżdża pan w oplu kombi, wyjmuje z bagażnika agregat i podłącza kabelek.
Jak jest ciepło, to przez cały czas awarii pan leży pod sosną, a gdy jest
zimno lub gdy pada, pan siedzi w samochodzie. Ale komórki łączą.


18 Lis 2007, 14:01
Tomasz Paszkowski


Ja mam kilkaset metrów od domu BTS, zapewne jeden z tych, które działają.
Jak jest awaria zasilania, to ciągnie z UPS. A nie dalej jak w pół godziny
przyjeżdża pan w oplu kombi, wyjmuje z bagażnika agregat i podłącza kabelek.
Jak jest ciepło, to przez cały czas awarii pan leży pod sosną, a gdy jest
zimno lub gdy pada, pan siedzi w samochodzie. Ale komórki łączą.



przy blackoucie, tacy panowie pojawiają się raczej przy kilku z takich
bazówek, których pojemność raczej nie jest wystarczająca dla wszystkich.


18 Lis 2007, 14:04
Przemyslaw Frasunek


Ja mam kilkaset metrów od domu BTS, zapewne jeden z tych, które działają.
Jak jest awaria zasilania, to ciągnie z UPS. A nie dalej jak w pół godziny
przyjeżdża pan w oplu kombi, wyjmuje z bagażnika agregat i podłącza kabelek.
Jak jest ciepło, to przez cały czas awarii pan leży pod sosną, a gdy jest
zimno lub gdy pada, pan siedzi w samochodzie. Ale komórki łączą.



A ja w poczatkowych fazach istnienia GSM w Polsce bylem w jakiejs
malej wiosce w Pieninach. BTS w zasiegu byl tylko jeden i jak padal prad,
to BTS tez padal po ok. 30 minutach :)


18 Lis 2007, 15:06
Jarosław Sokołowski


| Ja mam kilkaset metrów od domu BTS, zapewne jeden z tych, które działają.
| Jak jest awaria zasilania, to ciągnie z UPS. A nie dalej jak w pół godziny
| przyjeżdża pan w oplu kombi, wyjmuje z bagażnika agregat i podłącza kabelek.
| Jak jest ciepło, to przez cały czas awarii pan leży pod sosną, a gdy jest
| zimno lub gdy pada, pan siedzi w samochodzie. Ale komórki łączą.

przy blackoucie, tacy panowie pojawiają się raczej przy kilku z takich
bazówek, których pojemność raczej nie jest wystarczająca dla wszystkich.



To jest całkiem możliwe. Ale ten mój to musi należeć do grupy kluczowych,
strategicznych i specjalnego przeznaczenia, bo pojawiają się zawsze.
Obejmuje swoim zasięgiem dość duży obszar, ale słabo zaludniony, więc
prawdopodobieństwo, że się zatka nie jest wielkie. Chyba że ludność będzie
się zjeżdżać z okolic by podzwonic na sępa.

W zeszłym miesiącu przyjechali jacyś inni i siedzieli z tydzień. Chyba
wszystko w środku wymienili, bo przed kontenerem stała góra kartonów, większa
od tej budy. Nawet anteny zmieniali. I kable do anten -- przyturlali taką
wielką szpulkę, na chłopa wysoką.


18 Lis 2007, 15:13
PiotRek

| na co komu budki teraz kazdy ma komóre
Nie każdy ma komórkę; komórka może się rozładować,
zginąć albo może się skończyć kredyt w przypadku pre-paid.



A, i jeszcze dodam, że w zdecydowanej większości przypadków
z komórek nie da się zadzwonić na numery 0-80x (tak, wiem,
że to chore).


18 Lis 2007, 17:45
Wemif


A, i jeszcze dodam, że w zdecydowanej większości przypadków
z komórek nie da się zadzwonić na numery 0-80x (tak, wiem,
że to chore).



Ale każdy (chyba?) numer 0-80x jest nałożony na inny numer stacjonarny,
inna sprawa, że trzeba znać te numery...

a.


18 Lis 2007, 18:04
PiotRek


| A, i jeszcze dodam, że w zdecydowanej większości przypadków
| z komórek nie da się zadzwonić na numery 0-80x (tak, wiem,
| że to chore).
Ale każdy (chyba?) numer 0-80x jest nałożony na inny numer stacjonarny,
inna sprawa, że trzeba znać te numery...



No właśnie, a niektóre odpowiedniki są głęboko utajnione
(choćby 0-800 102 102, żeby nie było za bardzo OT).

No i dodajmy do tego jeszcze 9222... :)


18 Lis 2007, 18:09
Maciej Bebenek


Ale każdy (chyba?) numer 0-80x jest nałożony na inny numer stacjonarny,
inna sprawa, że trzeba znać te numery...



Po pierwsze nie musi. Po drugie - co Ci przyjdzie z numeru 022-555 ABCD?

M.


18 Lis 2007, 18:12
PiotRek

Lub po prostu moze pasc prad w miejscu, gdzie postawiony jest BTS.
Podczas ostatniego (czerwiec 2006?) wiekszego black-outu w Warszawie
komorki byly nieuzywalne - czesc BTSow nie dzialala wcale, a reszta
sie przepelnila.



A, to też fakt. Ale po co od razu brak prądu w BTS-ie -
życzę powodzenia przy dzwonieniu z komórki w okolicach
godziny 0.00 w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia z miejsca,
gdzie się odbywa jakaś większa impreza dla ludu... :)
(Tak, wiem, stacjonarna o tej godzinie tego dnia też potrafi
się zapchać).


18 Lis 2007, 18:39
Lawrens Hammond


| Ja mam kilkaset metrów od domu BTS, zapewne jeden z tych, które
| działają.
| Jak jest awaria zasilania, to ciągnie z UPS. A nie dalej jak w pół
| godziny
| przyjeżdża pan w oplu kombi, wyjmuje z bagażnika agregat i podłącza
| kabelek.
| Jak jest ciepło, to przez cały czas awarii pan leży pod sosną, a gdy
| jest
| zimno lub gdy pada, pan siedzi w samochodzie. Ale komórki łączą.

przy blackoucie, tacy panowie pojawiają się raczej przy kilku z takich
bazówek, których pojemność raczej nie jest wystarczająca dla
wszystkich.



A ja w ogóle nie mogę zrozumieć, ze taka stacja nie ma conajmniej
dwudniowego, ba, tygodniowego zapasu.
Przecież jakby coś gdzieś jebło, czy trąba powietrzna powaliła przewody
energetyki, to ludzie nawet pomocy nie będą mogli wezwać, nawet w
sytuacji, gdy stacja ocaleje.
Co to za stacja, co w 5 minut pada... Dupa, nie stacja.


18 Lis 2007, 18:36
Lawrens Hammond


| Nie każdy ma komórkę; komórka może się rozładować,

Lub po prostu moze pasc prad w miejscu, gdzie postawiony jest BTS.
Podczas ostatniego (czerwiec 2006?) wiekszego black-outu w Warszawie
komorki byly nieuzywalne - czesc BTSow nie dzialala wcale, a reszta
sie przepelnila.



Nam nie trzeba Bundeswery, nam wystarczy minus cztery... :P
P...y nie warta sieć, która pada tak szybko. I oczywiście, konserwacja
nie oberwie po tyłku, za sraczkawe akumulatory?
Patrzcie, jak łatwo można Wa-wę uziemić... jedna zarzuta na sieć w
odpowiednim miejscu i pada wszystko...


18 Lis 2007, 18:42
Lawrens Hammond



identyczne jak na stronie http://www.tricomp.com.pl).



A mnie kusi z tego cacka tyrknąć na komórkę, czy nomada, zobaczyć co się
wyświetli, a następnie przeinwigilować TZN na okoliczność przynależności
numeru do opa.

19 Lis 2007, 02:52
Wemif


| Ale każdy (chyba?) numer 0-80x jest nałożony na inny numer stacjonarny,
| inna sprawa, że trzeba znać te numery...

Po pierwsze nie musi.



Dobrze wiedziec, nie wiedzialem, stad 'chyba'.

Po drugie - co Ci przyjdzie z numeru 022-555 ABCD?



Moge zadzwonic z voipa lub komorki.

a.


19 Lis 2007, 03:25
Przemyslaw Frasunek


życzę powodzenia przy dzwonieniu z komórki w okolicach
godziny 0.00 w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia z miejsca,
gdzie się odbywa jakaś większa impreza dla ludu... :)



A mnie ciekawi, co wlasciwie zapycha sie w tej sieci. Do tej pory
myslalem, ze jedynym waskim gadlem jest radiodostep GSM. Od dobrych 3 lat
polskie sieci komorkowe wdrazaja UMTSa, ktory ma znaczaco
wieksza pojemnosc, ale zatkania w Sylwestra sie zdarzaja tak samo,
jak sie zdarzaly. Wniosek z tego, ze zapycha sie link miedzy BTSem
(radiolinia E1?), a moze nawet cos dalej.

Przy okazji - mialem znajomego, ktory pracowal w centrali TPSA - wtedy
byla to Pentaconta. Wspominal, ze taka centrala moze obsluzyc maksymalnie 40%
podlaczonych abonentow. Prawda to? Jak wygladaja pojemnosci wspolczesnych
central cyfrowych?


19 Lis 2007, 04:17
Maciej Bebenek


| Po drugie - co Ci przyjdzie z numeru 022-555 ABCD?

Moge zadzwonic z voipa lub komorki.



Potrafisz zadzwonić na numer z literką? :)

M.


19 Lis 2007, 06:27
Tomasz Paszkowski


To jest całkiem możliwe. Ale ten mój to musi należeć do grupy kluczowych,
strategicznych i specjalnego przeznaczenia, bo pojawiają się zawsze.



możliwe, chociaż przy normalnej eksploatacji tacy panowie pojawiają się
przy każdej stacji, gdzie pojawiają się problemy z zasilaniem.


19 Lis 2007, 07:52
vari

No i dodajmy do tego jeszcze 9222... :)



Apropos.
Dzwoniłem z automatu przez 9222 na numer były tepsiany a obecnie obslugiwany
przez innego operatora.
Połączyli.
Miesiac później już nie (hehe).
Ale....."na pałę" zadzwonilem przez 9222 do Dyrekcji Spółki TPSA (Biuro
Pełnomocniko ds Interwencji).
Połączyli !
Ciekawe czy odbierająca się zgodziła (a dzwonił Brzęczyszczykiewicz !).....
Dla odmiany może zadzwonić Stanisław Urmet.

vari


19 Lis 2007, 07:57
vari

Przy okazji - mialem znajomego, ktory pracowal w centrali TPSA - wtedy
byla to Pentaconta. Wspominal, ze taka centrala moze obsluzyc maksymalnie
40%
podlaczonych abonentow. Prawda to? Jak wygladaja pojemnosci wspolczesnych
central cyfrowych?



I tak przesadził.
Zależy co to znaczy "połączyć".
Na mojej byłem Pentaconcie byly 144 rejestry na 10000 abonentów (plus 2000 z
konternera Bemowo co korzystali z naszych rejestrów).
Czyli na 12000 abonentów tylko 144 moglo na raz wybierać jakiś numer (145-ty
dostal by zajętość zamiast sygnalu zgloszenia).
Druga sprawa to ilosć translacji na określony kierunek.
Do ACMM było kilkadziesiąt translacji wychodzących.
Do CT tyleż plus po kilkanaście-kilkadziesiat do określonych kierunków
bezposrednich.
Zdarzalo się w normalny dzień że do ACMM wszystkie były zajęte.
Czyli każda następna osoba próbująca dodzwonić sie na numer zaczynający się
od "0" by się nie dodzwoniła.
vari


19 Lis 2007, 07:59
vari

A, to też fakt. Ale po co od razu brak prądu w BTS-ie -
życzę powodzenia przy dzwonieniu z komórki w okolicach
godziny 0.00 w nocy z 31 grudnia na 1 stycznia z miejsca,
gdzie się odbywa jakaś większa impreza dla ludu... :)
(Tak, wiem, stacjonarna o tej godzinie tego dnia też potrafi
się zapchać).



Parę lat temu w Sylwestra to po północy nie można było uzyskać połączenia w
żaden sposób.
Od paru lat tylko komórki się przepelniały (stacjonarna już była
"dyspozycyjna) a ostatnio nie ma żadnych problemo nawet w GSM.
No ale ja na wsi mieszkam (co czasem ma swoje plusy ale wazne "aby te plusy
nie przysloniły wam minusów" :P).
vari

19 Lis 2007, 08:08
vari

To jest całkiem możliwe. Ale ten mój to musi należeć do grupy kluczowych,
strategicznych i specjalnego przeznaczenia, bo pojawiają się zawsze.
Obejmuje swoim zasięgiem dość duży obszar, ale słabo zaludniony, więc
prawdopodobieństwo, że się zatka nie jest wielkie. Chyba że ludność będzie
się zjeżdżać z okolic by podzwonic na sępa.

W zeszłym miesiącu przyjechali jacyś inni i siedzieli z tydzień. Chyba
wszystko w środku wymienili, bo przed kontenerem stała góra kartonów,
większa
od tej budy. Nawet anteny zmieniali. I kable do anten -- przyturlali taką
wielką szpulkę, na chłopa wysoką.



BTS NMT na Grzywaczu zdycha po 5 godzinach bez napiecia (a zdycha
stopniowo).
Najpierw zdycha logika a TRXy działają.
Ramki milkną ale nośne na KK dalej stoją (na niektorych kanałach nawet z
pilotami).

RISLU W Kołczewie do którego jestem podłączony to "twarda sztuka" a Kołczewo
jest "upośledzone" energetycznie i jak gdzieś ma nie być prądu to w
pierwszej kolejnosci tam (no i u mnie bo to ta sama nieszczęsna linia nr 156
z rozdzielni Ładzin).
Bez napiecia owe RISLU (wraz z całym majdanem ADSL) stoi parę godzin (nigdy
nie doczekało swojego padu jeszcze).
Jest to obiekt bezobsługowy i agregatu chyba tam nie ma.
ZTCW to stoi na zapleczu poczty (takiej wiejskiej z jedym okienkiem).
Dawniej stała tam centrala ręczna.
Jedyne co się swieci to chalupa pewnego bogacza co ma agregat. Nawet
niedaleko poczty.
Zeszłego roku w czasie huraganu pierwszego listopada dziwnie ta wieś
wyglądała.
Wszystko ciemne i tylko na cmentarzu jasno.
Odwrotnie niż być powinno.
vari


19 Lis 2007, 08:15
Przemyslaw Frasunek


Na mojej byłem Pentaconcie byly 144 rejestry na 10000 abonentów (plus 2000 z
konternera Bemowo co korzystali z naszych rejestrów).



A jaki byl objaw braku wolnego rejestru? Pamietam, jako abonent tamtejszej
Pentaconty, ze w Sylwestra czesto po prostu nie bylo sygnalu.

I jeszcze jedno - dlaczego na Pentacontach od czasu podniesienia sluchawki,
do czasu pojawienia sie sygnalu uplywal krotki (<= 1s), ale zauwazalny czas?


19 Lis 2007, 08:19
vari

A ja w ogóle nie mogę zrozumieć, ze taka stacja nie ma conajmniej
dwudniowego, ba, tygodniowego zapasu.
Przecież jakby coś gdzieś jebło, czy trąba powietrzna powaliła przewody
energetyki, to ludzie nawet pomocy nie będą mogli wezwać, nawet w
sytuacji, gdy stacja ocaleje.
Co to za stacja, co w 5 minut pada... Dupa, nie stacja.



W 1995 jak zgasł cały GPZ Włościańska to akurat trafilo zdaje sie na jakieś
prace na CT Broniewski.
No i zdaje się BrII była bez buforowanego zasilania.
Zgasło i trzasło.
Moja PC1000C (BrI) działała ale co z tego jak BrII nie działała.
Dziwne że zgasły też trakty PCM w relacjach bezposrednich mojej BrI.
Nic nie było osiągalne oprócz:
- ruchu lokalnego (z mojej numeracji 633 na 633)
- ruchu wychodzącego do sąsiednich CA po łączach naturalnych czyli na
kierunki 33,34,35 i 39 (Żoliborz I, Bielany I/II i Żoliborz II).
Nie było ruchu:
- strefowego (CT nie działał)
- do AUS (w tym alarmowych)
- do ACMM
- na kierunki bezpośrednie po łączach dekadowych PCM (31,36,38)
- na kierunki bezpośrednie po łączach R2 PCM (37, 635, 6381, 6382, 641, 642,
643,644, 658, 659, 678,679)
Ruchu przychodzącego nie było wcale (łącza naturalne z mojej CA były
wykorzystywane tylko dla ruchu wychodzącego. Nawet w relacjach na
33,34,35,39 wychodzący szedl po naturalnych a przychodzący przez CT).

Dlatego zdziwił sie zapewne technik na dyżurze gdy na jego 633-20-76 ktoś
zadzwonił.
Podzielil moje ^&%$&$ na zaistniałą sytuację i dodal jeszcze swoje
niezadowolenie ze mu sie jedyna swieczka dopala.
To niech sobie swieci lampką z BS :-)

vari

ps. Gdy napięcie przywrocono to CT od razu nie wstał.... A jak wstal to
zaraz padł znów na jakiś czas. Moze im sie LOAD ERROR zrobił i trzeba bylo
RESET :P


19 Lis 2007, 08:30
gex



| Po drugie - co Ci przyjdzie z numeru 022-555 ABCD?

| Moge zadzwonic z voipa lub komorki.

Potrafisz zadzwonić na numer z literką? :)



Tak, można podać numer 022-BEBENEK i każdy będzie potrafił go wybrać, Ty
nie?


19 Lis 2007, 11:08
Lawrens Hammond

Zdarzalo się w normalny dzień że do ACMM wszystkie były zajęte.



Nie inaczej, jak sobie stawałem przy stojaku translacji przychodzących
od was, to nieraz świeciły się wszystkie lampki... A odbiorników R2 było
chyba tylko 10 na moduł... Ale zwykle wystarczały. Acha, czy mieliście
takiego automata, co to klepał na dalekopisie obciążenie poszczególnych
kierunków i z tego wyliczało się GNR, zapotrzebowanie na łącza (już
ACMM-E10 BARDZO rozładowała nam ruch, przestaliśmy się dławić wszędzie i
na wszystko, bez niej mielibyśmy chyba kolaps...), wszelakie procenty i
co tam jeszcze sobie kto wymyślił.

Czyli każda następna osoba próbująca dodzwonić sie na numer
zaczynający się
od "0" by się nie dodzwoniła.



Odbijało w momencie kręcenia, czy po wybraniu całego numeru? Bo nie
pamietam... miałem numer z drugiego Koła u siebie... ale to ponad 14 lat
temu...


19 Lis 2007, 11:21
Lawrens Hammond


| Na mojej byłem Pentaconcie byly 144 rejestry na 10000 abonentów (plus
| 2000 z
| konternera Bemowo co korzystali z naszych rejestrów).

A jaki byl objaw braku wolnego rejestru? Pamietam, jako abonent
tamtejszej
Pentaconty, ze w Sylwestra czesto po prostu nie bylo sygnalu.

I jeszcze jedno - dlaczego na Pentacontach od czasu podniesienia
sluchawki,
do czasu pojawienia sie sygnalu uplywal krotki (<= 1s), ale zauwazalny
czas?



Na każdej centrali tak jest.
U mnie, centrala musiała: wykryć zgłoszenie, dokonać preselekcji w
trakcie krótej elektronicznie testowana była sprawność łączy
międzysekcyjnych (zatem i wpadka na trzeciego była rzadkością), jeśli
zakończona powodzeniem, to z pośrednictwem cechownika wstępnego, czyli
preselekcji, u nas zwanego testerem następowało dołączenie rejestru,
jeśli próba sprawności (na zwarcia, przerwy, a nawet upływności) była
negatywna, następowało skierowanie dyspozycji do rejestratora uszkodzeń
(pojemność 5 zgłoszeń), a do translacji nie był wtedy podpinany rejestr
i próba byłą ponawiana do skutku, tj. aż trafiło na sprawne łącze, lub
wywołanie zakończyło się. Bywało, że problem przypisywał się na dłużej,
kiedt\yś sprawdziłem, co się stanie, gdy wymuszę stan translacji
odpowiadający rozmowie - i ot - trafiłem, jak jakaś kobitka z kimś
gadała, czyli wymusiłem wpadkę na trzeciego... :)

Cechowniki, rejestry, wybieraki, dołączniki, realizowane były w oparciu
o elektromechanikę, której czas zadziałania był wiadomo, jak dla
mechaniki, a to był cały łańcuch zadziałań przekaźników, kolejnych prób
(tylko te elektroniczne wykonywały się wiadomo, szybciej), przełączania
obwodów... zanim doszło do końca, to mijało trochę czasu.

Ja opisałem (bardziej niż pobieżnie) swoją GCI.


19 Lis 2007, 11:28
Lawrens Hammond

Parę lat temu w Sylwestra to po północy nie można było uzyskać
połączenia w
żaden sposób.
Od paru lat tylko komórki się przepelniały (stacjonarna już była
"dyspozycyjna) a ostatnio nie ma żadnych problemo nawet w GSM.
No ale ja na wsi mieszkam (co czasem ma swoje plusy ale wazne "aby te
plusy
nie przysloniły wam minusów" :P).



Kiedyś w Warszawie wszystkie sieci się pozatykały na Nowy Rok. SMS-a
wysłać, zapomnij, stacjonarny ledwo zipie...
A nie, kłamię... Była jedna siec, która, przynajmniej w moim wydaniu,
spisała sie znakomicie i dała sobie radę - była to Sferia, z dalekiej
Woli (rejon Górczewska/Lazurowa) na daleką (rejon AON) Pragę-Południe,
tam też Sferia, mimo, ze tam z zasięgiem nie było najlepiej. Zero
problemów, ok 8-10 minuty po północy połączenie otrzymałem natychmiast i
nic nie rwało. To bylo chyba 2003/2004 OIDP.
Raz się wkurwiłem, ale to strasznie, na Ideę, przy Wigilii... To jednak
OT i nie opiszę. Powiem tylko tyle, że problem poważnie popsuł mi pewną
niespodziankę dla Mamy.


19 Lis 2007, 11:33
Lawrens Hammond

Dlatego zdziwił sie zapewne technik na dyżurze gdy na jego 633-20-76
ktoś
zadzwonił.
Podzielil moje ^&%$&$ na zaistniałą sytuację i dodal jeszcze swoje
niezadowolenie ze mu sie jedyna swieczka dopala.
To niech sobie swieci lampką z BS :-)

vari

ps. Gdy napięcie przywrocono to CT od razu nie wstał.... A jak wstal
to
zaraz padł znów na jakiś czas. Moze im sie LOAD ERROR zrobił i trzeba
bylo
RESET :P



Rzeczywiście, nam nie trzeba Bundeswehry...
Ciekawe, co by było, gdyby taki numer stał sie z centralą obsługującą
giełdę nowojorską...
Raz było, że im bezpiecznik trzepnął, to pół świata o tym w mediach
trąbiło, mimo, że awarię usunięto przed rozpoczęciem sesji...


19 Lis 2007, 11:33
vari

Acha, czy mieliście
takiego automata, co to klepał na dalekopisie obciążenie poszczególnych
kierunków i z tego wyliczało się GNR, zapotrzebowanie na łącza (już
ACMM-E10 BARDZO rozładowała nam ruch, przestaliśmy się dławić wszędzie i
na wszystko, bez niej mielibyśmy chyba kolaps...), wszelakie procenty i
co tam jeszcze sobie kto wymyślił.



Oj, zdaje się że nie było (albo się rozsypal i wynieśli do kapciory).
Było MNŁA, był jakiś drugi pecet i na kółeczkach analizator MFC.
Resztę chyba wynosili gdy pzrestawało być potrzebne lub sie zepsuło.
Mieliśmy takie pomieszczenie techniczne (dość duze) piętro nizej i tam nawet
stacja lutownicza Wellera była.

| Czyli każda następna osoba próbująca dodzwonić sie na numer
| zaczynający się
| od "0" by się nie dodzwoniła.

Odbijało w momencie kręcenia, czy po wybraniu całego numeru? Bo nie
pamietam... miałem numer z drugiego Koła u siebie... ale to ponad 14 lat
temu...



Odbijało w momencie kręcenia.
vari


19 Lis 2007, 11:56
vari

| A jaki byl objaw braku wolnego rejestru? Pamietam, jako abonent
| tamtejszej
| Pentaconty, ze w Sylwestra czesto po prostu nie bylo sygnalu.



Mogło tak być.
Zresztą nie tylko w Sylwestra tak było ale z czasem i co dzień w godzinach
szczytu ruchu.
Na tamtym "kontenerze" (de facto pomieszczenie wygospodarowane jako
"mieszkanie" na parterze ale zrobiono osobne wejscie) czyli w bloku przy
ulicy Sołtana bodajże nr 4, były po dwa symulatory preselekcji na tysiąc
(abonentów).
Pierwszy tysiąc stał w pierwszym "pokoju" (abonenci 638-1x-xx) a drugi w
drugim (638-2x-xx).
W pierwszym było coś w rodzaju PG a w drugim SUS i "siłownia" będąca de
facto szafowym zasilaczem.
Pomieszczenia odzyskane z przedpokoju i łazienki przeznaczono na kapciorę
(różne graty tu leżały) i na akumulatornię.
Konstrukcja z wyniesionymi rejestrami była chyba dość nieudana i wogóle
jakieś to dziwne było.
Bo rejestry (ale R2 dla ruchu przychodzącego) były bodajże w tym
"kontenerze".
Cały ruch przychodzący był bezpośrednio z CT Muranów wychodzący od nas.
Moj kolega raz czekal na sygnal z tej CA.....15 minut !
Czasem jeden symulator preselekcji ulegał awarii i tysiąc abonentów tłoczylo
się jedynego, śmierdzącego gorącym lakierem cewek przekaźników czynnego
symulatora preselekcji.
Tragedia.

U nas co chwila "podzwanialo Bemowo" (włączał sie na pół sekundy alarm pilny
i samoczynnie wyłączał) z niewiadomych dla najtęższych głów polskiej
pentacontologii powodów.
Było to coś w stylu "drrrryń" i cisza (alarmy pilne były dodatkowo
sygnalizowane dzwonkiem).

Czasem mój wzrok przykuwała migająca linijka żaróweczek translacji
przychodzących z Bemowa.
Znaczy brak łącznosci na całej wiązce (bemowiacy mogli tylko odbierać
połączenia).
Szło się na PG i wyłączało na chwilę krotnicę TCK i włączało ponownie.
Pomagało.

Ale jeszcze wiekszą ragedią było mieć numer z Koło II na osiedlu Groty.
Tutaj łącznosć była zapewniana tzw "koncentratorem".
Szafa pelna płyt z przekaźnikami kontaktronowymi i UCY7400.
"koncenrowanie" tegoś cuda polegało na wpuszczaniu na zasadzie "kto pierwszy
ten lepszy" kilkuset abonentów na dwadzieścia par łącz naturalnych.
Polak niegłupi jest i abonenci wiedzieli ze częstym powodem braku sygnału
jest brak wolnej pary.
No więc wpadli na prosty i genialny system "rezerwacji" łącza.
Po prostu podnosili słuchawkę (cisza) ale odkładali obok aparatu.
Gdy łącza się pozwalnialy do tego stopnia ze "system" przydzielił im łącze
to dostawali sygnał ale temporyzacja po chwili zrzucala ich na zajętość.
I gdy już tę zajetosć usłyszeli lub co jakis czas sprawdzali czy jest, to
tylko kłapali w widelki (lub wybierali dekadowo np 1) i już dostawali sygnał
zgłoszenia.
To nic że innym "zabierali" łącza, rónież dla połączeń przychodzących.
Zresztą połowa z nich tak cwaniakowała.
A w końcu złodzieje ukradli kabel i wyłączylismy ten koncentrator aby nie
mrugal na czerwono brakiem synchronizacji.
Z drugiej strony koncentrator mieścił się w garażu a swoje akumulatory miał
w ... wannie kąpielowej.
vari


19 Lis 2007, 14:39
Telesfor Baudot



| Po drugie - co Ci przyjdzie z numeru 022-555 ABCD?

| Moge zadzwonic z voipa lub komorki.

| Potrafisz zadzwonić na numer z literką? :)

Tak, można podać numer 022-BEBENEK i każdy będzie potrafił go
wybrać, Ty nie?



Nie otake literki Maciejowi chodziło, tylko o cyfry 'szesnastkowe'
symbolizowane literami: A,B,C,D,E,F. Tego się zwykłym telefonem wybrać
nie da, a w sygnalzacji międzycentralowej bangla.


19 Lis 2007, 14:44
J. F.


A mnie ciekawi, co wlasciwie zapycha sie w tej sieci. Do tej pory
myslalem, ze jedynym waskim gadlem jest radiodostep GSM. Od dobrych 3 lat
polskie sieci komorkowe wdrazaja UMTSa, ktory ma znaczaco
wieksza pojemnosc,



Nie jestem taki pewien. Ilosc przydzielonych MHz jest chyba zblizona.

Przy okazji - mialem znajomego, ktory pracowal w centrali TPSA - wtedy
byla to Pentaconta. Wspominal, ze taka centrala moze obsluzyc maksymalnie 40%
podlaczonych abonentow. Prawda to?



Chyba znacznie mniej. W jakim stopniu abonent prywatny wykorzystuje
telefon - 2% ?

Jak wygladaja pojemnosci wspolczesnych central cyfrowych?



Sam jestem ciekaw. Cos mi sie wydaje ze niektore scalaki
od ISDN sa w stanie komutowac naraz wszystkie porty ktore posiadaja.
Ale na wyzszych szczeblach chyba musi byc jakies waskie gardlo.

J.


19 Lis 2007, 14:48
J. F.


Ja mam kilkaset metrów od domu BTS, zapewne jeden z tych, które działają.
Jak jest awaria zasilania, to ciągnie z UPS. A nie dalej jak w pół godziny
przyjeżdża pan w oplu kombi, wyjmuje z bagażnika agregat i podłącza kabelek.
Jak jest ciepło, to przez cały czas awarii pan leży pod sosną, a gdy jest
zimno lub gdy pada, pan siedzi w samochodzie. Ale komórki łączą.



Ja tam nie wiem, ale ludzie maja to do siebie ze sa chorzy,
pijani, na urlopie. Musi byc jakas wieksza firma z wieksza iloscia
pracownikow.
A i tak auto mozna rozbic, droge moze zalac ..

J.


19 Lis 2007, 14:54
J. F.


A ja w ogóle nie mogę zrozumieć, ze taka stacja nie ma conajmniej
dwudniowego, ba, tygodniowego zapasu.



Kwestia kosztow. Duza to by musiala byc bateria/agregat/zbiorniki ?

Przecież jakby coś gdzieś jebło, czy trąba powietrzna powaliła przewody
energetyki, to ludzie nawet pomocy nie będą mogli wezwać, nawet w
sytuacji, gdy stacja ocaleje.



Zdaje sie ze mamy ciekawy proces o odszkodowanie, bo sie nie
mozna bylo na pogotowie dodzwonic.

A czy sie nalezy .. przeciez wszystko moze sie popsuc.
Przez tyle lat ludzie telefonu nie mieli, a teraz ma byc zawsze
dyspozycyjny ?

Co to za stacja, co w 5 minut pada... Dupa, nie stacja.



5 minut to chyba nie, ma pewnie co najmniej godzine.

J.


19 Lis 2007, 15:16
Michal Jankowski


Po pierwsze nie musi. Po drugie - co Ci przyjdzie z numeru 022-555 ABCD?



Niedasię, bo typowy aparat nie ma tych klawiszy, czy niedasię, bo
nawet jak wypiskam te kody, to centrala nie przyjmie?

  MJ


19 Lis 2007, 15:27
Maciej Bebenek



| Po pierwsze nie musi. Po drugie - co Ci przyjdzie z numeru 022-555 ABCD?

Niedasię, bo typowy aparat nie ma tych klawiszy, czy niedasię, bo
nawet jak wypiskam te kody, to centrala nie przyjmie?



Oba przypadki, chyba że masz w domu łącze międzyoperatorskie z SS7 :-)

Kiedyś, w pradawnych czasach w technice wybierania impulsowego była
używana cyfra "10" czyli 11 impulsów. Wtedy dałosię mając odpowiednią
tarczę lub sprawne palce ;)

Z reguły "10" pracowała na łączach międzymiastowych i łączyła z
telefonistką tranzytową.

M.


19 Lis 2007, 15:32
Michal Jankowski


| Niedasię, bo typowy aparat nie ma tych klawiszy, czy niedasię, bo
| nawet jak wypiskam te kody, to centrala nie przyjmie?

Oba przypadki, chyba że masz w domu łącze międzyoperatorskie z SS7 :-)



Tak z 10 lat temu kolega mial na billingu pare rozmow z takimi
numerami. Radzilem mu reklamowac fakture w calosci, ale nie chcial...
8-)

Ale w tamtych czasach to na billingach rozne bzdury potrafily byc.

  MJ


19 Lis 2007, 17:37
Przemyslaw Frasunek


Nie jestem taki pewien. Ilosc przydzielonych MHz jest chyba zblizona.



Pasma GSM jest nawet nieco wiecej niz UMTS - w sumie 220 MHz, w obydwie
strony.

UMTSa jest 140 MHz, ale... po pierwsze, moze pracowac w trybie
TDD, a po drugie modulacja jest 2x bardziej wydajna (QPSK - dwa bity
na symbol).

Do tego dochodza lepsze kodeki mowy - na UMTSie musi byc obslugiwany AMR-NB,
ktory full-rate miesci w maksymalnie 7,95 kbit/s, a kodek GSM potrzebuje
do tego 13 kbit/s.


19 Lis 2007, 17:47
Lawrens Hammond


| A ja w ogóle nie mogę zrozumieć, ze taka stacja nie ma conajmniej
| dwudniowego, ba, tygodniowego zapasu.

Kwestia kosztow. Duza to by musiala byc bateria/agregat/zbiorniki ?



Spróbuję poszacować, zaznaczam, szacunek jest bardzo zgrubny i
uproszczony...
Przypuśćmy, że moc emisyjna BTS-a to c.a. 10 W, niech będzie mocy
ciągłej.
Sprawność radia niech będzie 25 %, czyli mamy ekwiwalent 40 W. Logika,
niech ona chłonie 60W, razem jest setka. Dodajmy drugą, na utrzymanie
stacji i trzecią, na zapas. W sumie 300 W. Dla akumulatora samochodowego
oznacza to pobór prądu o natężeniu 25A. Pojemność takiego aku niech
wynosi 50 Ah, to latem będzie dwie godziny pracy, a zimą ok godziny i 15
minut, dobra, godzinę. Na jednym małym samochodziaku. Taki samochodziak
kosztuje, powiedzmy, 150-200 zyla. Teraz niech będzie konieczny zapas na
3 godziny, zanim technik dojedzie i dostarczy stacji papu. Trzy
samochodziaki - przypuszczam, że cena będzie w granicach 500-600 zyla. A
może się trafią mocniejsze aku? Tym lepiej. A do takich spraw akumulator
powinien być mocny, porządny... Wcale nieduże są, tylko cholernie
ciężkie (to wada, fakt...) aku jednoogniwowe 450 Ah, każdy waży ok. 25
kg (wiem, bo osobiście nosiłem, jak na mojej WSLR wymieniane było
(generalny remont i to w ruchu, ale nocami) zasilanie i siłownia. Aku
wynosiło się w dzień, pojechały do jakiejś mniejszej stacji. Takich 6
nastawiać, to już masz 12V kosztem 125 kg wagi. (tyle ile ja ważę) :)
Niech stacja żłopie nie 25, ale 50 amperów, to na tych aku jechała by 9
godzin...
Koszt? To nie zabawka, to obiekt powiedziałbym, mogący być strategicznym
(nie w wojskowym znaczeniu). Przez te 9 godzin niech energetyka się
upora z tym i owym, a jeśli się gdzieś zanosi na to, że nie zabangla w
porę, niech na spoko przybywa technik, podłącza walizę (osobiście
trzymałem w ręce jak gościnnie z kablarzami komertel kablowałem 900
par), najlżejsze to nie jest, ale da radę unieść, zaleta - jest _bardzo_
ciche, choć to dwusuw), start, uzupełnienie wachy co jakiś czas i
dobrze. Moc walizy 2 kW, zatem o czym tu mówimy, jeszcze teren oświetli.
Taką walizę zautomatyzowaną zamelinować w jakimś pomieszczeniu, bukłak
wachy z olejem aby silnika nie przytarło, jedzie samo, gdy prąd powie
ny-ny.

| Przecież jakby coś gdzieś jebło, czy trąba powietrzna powaliła
| przewody
| energetyki, to ludzie nawet pomocy nie będą mogli wezwać, nawet w
| sytuacji, gdy stacja ocaleje.

Zdaje sie ze mamy ciekawy proces o odszkodowanie, bo sie nie
mozna bylo na pogotowie dodzwonic.



Bo ktoś był pipa i nie przewidział pewnej prostej rzeczy, że telefon
może być potrzebny. Nie tylko po to, aby Kuciapińska zaprosiła
Szybkowską na pyszne pierogi, czy Zdzichu Staśka na chlanie, ale np. do
wezwania karetki do zawału.
I znowu mi się przypomina, jak któraś EWSD w B-stoku miała nieszczęście
zachorować na awarię jednego modułu, ponoć niezbyt skomplikowanego i
niespecjalnie drogiego, kładąc tym samym łączność na dużym obrzarze
miasta... bo ktoś nie pomyślał na czas o zapasie, lub był nazbyt
oszczędny, nie pamiętam. Minęło parę h zanim to postawili na nogi.

A czy sie nalezy .. przeciez wszystko moze sie popsuc.
Przez tyle lat ludzie telefonu nie mieli, a teraz ma byc zawsze
dyspozycyjny ?



Wtedy, mając świadomość, że są zdani na siebie i np. mieli tak
zakodowane, że nawet po pijaku wiedział, ze gdyby co, to ma wyjść z
domu, trzy razy pierdzielnąć się o drzewo, dwa razy potknąć o kamień,
wtedy ma skręcić w lewo i 5 metrów przed siebie ma do chaty lekarza.
Teraz, mając telefon ludzie mają inną świadomość, że już nie muszą, tak
jak kiedyś liczyć na siebie, tylko np. szybki telefon po pomoc, bo
podniesie, nakręci i sie dogada, a sam może zaraz potem lecieć ratowac
dobytek, a nie szukać pomocy po wsi, a w tym czasie z połowa sie zjara.
Jestem przekonany, że gdyby ci ludzie w Rumiejkach wiedzieli, ze się tej
nocy do pogotowia nie dodzwonią, to coś by zorganizowali. Tak samo
zapewne zorganizowali by pracę BTSów operatorzy GSM, na czas awarii
przekierowując wywołania alarmowe pod ine numery, lub w inne rejony.
Albo nawet u sołtysa by CB-radio stanęło i jakoś by się tam dowołał
gdzie trzeba.

| Co to za stacja, co w 5 minut pada... Dupa, nie stacja.

5 minut to chyba nie, ma pewnie co najmniej godzine.



To też dla mnie za mało. *.*j nie stacja. Uważam, ze absolutnym minimum
jest 12 godzin, a w rejonach o łatwej obsłudze 6 godzin. W najgorszych
warunkach pogodowo-klimatycznych, czyli np. 40-stopniowy mróz.


19 Lis 2007, 17:58
Maciej Bebenek


Spróbuję poszacować, zaznaczam, szacunek jest bardzo zgrubny i
uproszczony...
Przypuśćmy, że moc emisyjna BTS-a to c.a. 10 W, niech będzie mocy ciągłej.
Sprawność radia niech będzie 25 %, czyli mamy ekwiwalent 40 W. Logika,
niech ona chłonie 60W, razem jest setka. Dodajmy drugą, na utrzymanie
stacji i trzecią, na zapas. W sumie 300 W.



Zaniżyłeś co najmniej x 10 (dla mikro BTS-ów, 100x dla normalnych ;-),
nie licząc grzania/chłodzenia.

http://www.dongahelecomm.com/product/appli/mbrs-1200.asp

M.

PS. Generatory przygotowywane na syndrom roku 2000 miały bodajże po 10
kVA na jedną stację bazową.


19 Lis 2007, 18:31
Lawrens Hammond



| Spróbuję poszacować, zaznaczam, szacunek jest bardzo zgrubny i
| uproszczony...
| Przypuśćmy, że moc emisyjna BTS-a to c.a. 10 W, niech będzie mocy
| ciągłej.
| Sprawność radia niech będzie 25 %, czyli mamy ekwiwalent 40 W.
| Logika, niech ona chłonie 60W, razem jest setka. Dodajmy drugą, na
| utrzymanie stacji i trzecią, na zapas. W sumie 300 W.

Zaniżyłeś co najmniej x 10 (dla mikro BTS-ów, 100x dla normalnych ;-),
nie licząc grzania/chłodzenia.



Zdaję sobie z tego sprawę oczywiście.

http://www.dongahelecomm.com/product/appli/mbrs-1200.asp



No, fakt, jest tego trochę.

M.

PS. Generatory przygotowywane na syndrom roku 2000 miały bodajże po 10
kVA na jedną stację bazową.



Czyli 5 walizek, o których pisałem.

Mnie generalnie chodziło o coś innego:
Klimat w naszym kraju jest, jaki jest.
Energetyka raczej jeszcze nadrabia tu i ówdzie wieloletnie zaniedbania.
Prąd moze trzasnąć choćby od tego,że gdzieś wiatr za mocno rozbuja
przewody, zetkną się i (nie) wyłączy zabezpieczenie, jak tu:
http://pl.youtube.com/watch?v=Dmy9CHCewtg
http://pl.youtube.com/watch?v=SF5HuO-2Ci0
czy choćby to...
http://pl.youtube.com/watch?v=eYUmdqQ94Ao
I co wtedy?


19 Lis 2007, 19:16
J. F.


Mnie generalnie chodziło o coś innego:
Klimat w naszym kraju jest, jaki jest.
Energetyka raczej jeszcze nadrabia tu i ówdzie wieloletnie zaniedbania.



Sie mylisz. Wykorzystuje wieloletnia prace.
Od kilkunastu lat nie zbudowano zadnej nowej elektrowni,
i co ? I nic, prad jest.

Prąd moze trzasnąć choćby od tego,że gdzieś wiatr za mocno rozbuja
przewody, zetkną się i (nie) wyłączy zabezpieczenie, jak tu:
http://pl.youtube.com/watch?v=Dmy9CHCewtg
http://pl.youtube.com/watch?v=SF5HuO-2Ci0
czy choćby to...
http://pl.youtube.com/watch?v=eYUmdqQ94Ao



Ale takie rzeczy sie u nas chyba rzadko zdarzaja.
Zazwyczaj to chyba wichura lamie drzewo, a to
rwie druty.

I co wtedy?



Nic, ludzie sobie przypomijaja jak sie zylo w 1977 czy 97 :-)

J.


19 Lis 2007, 19:32
Lawrens Hammond


| Mnie generalnie chodziło o coś innego:
| Klimat w naszym kraju jest, jaki jest.
| Energetyka raczej jeszcze nadrabia tu i ówdzie wieloletnie
| zaniedbania.

Sie mylisz. Wykorzystuje wieloletnia prace.



Nie o tym mówię... chodzi mi o stan taki, gdzie nie poprawia sie rzeczy,
które poprawić się powinno.

Od kilkunastu lat nie zbudowano zadnej nowej elektrowni,
i co ? I nic, prad jest.



I pierdykające na pół miasta podstacje, bo pyknął izolatorek wart sto
zyla...

| Prąd moze trzasnąć choćby od tego,że gdzieś wiatr za mocno rozbuja
| przewody, zetkną się i (nie) wyłączy zabezpieczenie, jak tu:
| http://pl.youtube.com/watch?v=Dmy9CHCewtg
| http://pl.youtube.com/watch?v=SF5HuO-2Ci0
| czy choćby to...
| http://pl.youtube.com/watch?v=eYUmdqQ94Ao

Ale takie rzeczy sie u nas chyba rzadko zdarzaja.
Zazwyczaj to chyba wichura lamie drzewo, a to
rwie druty.



A jak myślisz, czym spowodowana była awaria z filmiku pierwszego? :)
Zwróć uwagę na czas jej trwania.

| I co wtedy?

Nic, ludzie sobie przypomijaja jak sie zylo w 1977 czy 97 :-)



Pogadasz inaczej, gdy będziesz musiał wezwać pilnie pomoc, a akurat
BTSowi się zdechło...
To nie jest wesołe. Oby się tylko w takim przypadku na takim czymś
skończyło, jak w Rumiejkach...
Kiedyś nie było Internetu i ludzie żyli. Dziś wypnij jakiś główny kabel
ze szkieletu sieci...
Tu nie może być partyzantki. Nie chodzi mi o sytuacje, gdy awaria jest
naprawdę poważna, jak np. przy powodzi w 1997. Chodzi mi o "nam nie
trzeba Bundeswehry...", to nadal niestety "obowiązuje". Choć nie mówię,
że się nie poprawia. Podobnie w telekomunikacji - kiedyś dzwoniąc na
jakąś wieś, aby się porozumieć z abonentem, musiałem skorzystać z
mikrofonu z silnym wzmacniaczem, dać wzmocnienie na full, wydzierać się
jak w dowcipie "szef rozmawia z Poznaniem", a i tak abonent mnie nie
rozumiał, bo było za cicho. Dziś wbijam 9 cyferek (nie 8 jak w piosence
"wypijmy za błędy", nie dziwne, że się nie mógł dodzwonić)(zera nie
liczę), mija 0.5-1 sekunda i mam (przeważnie) dobrą słyszalność. Jednak
nadal stan linii transmisyjnych nierzadko pozostawia wiele do życzenia.


19 Lis 2007, 19:48
J. F.


| Kwestia kosztow. Duza to by musiala byc bateria/agregat/zbiorniki ?

Spróbuję poszacować, zaznaczam, szacunek jest bardzo zgrubny i
uproszczony... W sumie 300 W.



Jesli sie jednak pomyliles 10-krotnie .. w te 30kW nie bardzo chce mi
sie wierzyc .. ale tak powiedzmy ze 2kW na sprzet, 1kW w wentylatorach
i pewnie 1kW w klimatyzator :-)

Dla akumulatora samochodowego
oznacza to pobór prądu o natężeniu 25A. Pojemność takiego aku niech
wynosi 50 Ah, to latem będzie dwie godziny pracy, a zimą ok godziny i 15
minut, dobra, godzinę. Na jednym małym samochodziaku. Taki samochodziak
kosztuje, powiedzmy, 150-200 zyla. Teraz niech będzie konieczny zapas na
3 godziny, zanim technik dojedzie i dostarczy stacji papu. Trzy
samochodziaki - przypuszczam, że cena będzie w granicach 500-600 zyla.



A teraz wychodzi nam 30, i tych 5-10 tys [podrozaly wlasnie] zl
to dopiero poczatek kosztow. Trzeba miejsce [to cala szafa],
wentylacje stosowna, sprawdzic obciazenie budynku.
A jak chcialbys dluzszy czas, to jeszcze wiecej.

Przez te 9 godzin niech energetyka się
upora z tym i owym, a jeśli się gdzieś zanosi na to, że nie zabangla w
porę, niech na spoko przybywa technik, podłącza walizę



No i jak slychac tak sie dzieje.

Taką walizę zautomatyzowaną zamelinować w jakimś pomieszczeniu, bukłak
wachy z olejem aby silnika nie przytarło, jedzie samo



Oczywiscie, ale kolejne koszta. Automatyczne generatorki
to jednak inna klasa cenowa, trzeba kolejny komin/wentylacje,
system gasniczy, obsluga dowozaca wache, bo raz na tydzien wypadaloby
generator kontrolnie odpalic,

I znowu mi się przypomina, jak któraś EWSD w B-stoku miała nieszczęście
zachorować na awarię jednego modułu, ponoć niezbyt skomplikowanego i
niespecjalnie drogiego, kładąc tym samym łączność na dużym obrzarze
miasta... bo ktoś nie pomyślał na czas o zapasie, lub był nazbyt
oszczędny, nie pamiętam. Minęło parę h zanim to postawili na nogi.



Kwestia statystyki. Wystarczy ze awarii takich modulow bedzie mniej
niz zerwan kabli przez koparki i juz sie nie oplaca :-)

Jestem przekonany, że gdyby ci ludzie w Rumiejkach wiedzieli, ze się tej
nocy do pogotowia nie dodzwonią, to coś by zorganizowali.



Co do kwestii wyroku ma sie nijak.
Poza tym powinni byc zawsze przygotowani, bo jutro jesli nie koparka
to moze byc burza, powodz, pozar ..

J.


20 Lis 2007, 02:24
vari

Ale w tamtych czasach to na billingach rozne bzdury potrafily byc.



System bilingowy bodajże firmy AST potrafił "nie załapać" (rozpoznać ?)
cyfry z rejestru (z płytki IR) i wstawiał literę A.
Ja miałem na bilingu np 050114A1xx (iksy są tylko na potrzeby publikacji).
Połączenie jak najbardziej było zestawione poprawnie a połączenie
reklamowałem i uznali (już wtedy było jakieś rozporządzenie, ze operator nie
moze pobrać opłaty za połączenie jeśłi nie może wskazać numeru z jakim to
połączenie było zrealizowane).
Co chwila spotykałem taką sytuację na terminalu nadzorujacym system
bilingowy ale osobiscie na swoim bilingu miałem tylko raz.
Zresztą wspomniana sytuacja (ZTCW "alarm niepilny 02 - brak numeru AbB" na
monitorze) powtarzała się co ok 15 minut.
Problem nasz polegal na tym iż ( o kuriozum polskiej komputeryzacji) gdy
buzzer na płycie głównej peceta w naszej kapciorze zaczynał piszczeć to
trzeba było włączyć monitor i zdarzenie.....zapisać DO ZESZYTU !

Pamiętam jedną noc (spaliśmy a jakże) gdy w srodku nocy zaczęło to piszczeć.
Nikomu nie chciało się wstać i jakoś zasnąłem z tym.
Rano chcę to spisać a na monitorze "alarm pilny 01 - brak rozłączenia AbA"
hę ? ładnie pilny.....załoga śpi.
A trzeba było kogoś ręcznie rozłączyć (częsta sytuacja wtedy z zawiśniećiem
abonenta i taryfikacją przekaźnikiem Tg na translacji co jakis czas).
Ale i tak byśmy nic nie zrobili bo AbA był z Bemowa.

Z czasem krzaki na bilingu nauczyłem się robić sam.
Nawet opracowałem metodę oszukiwania bilingu ale od warunkiem, ze dzwoniło
się na bezpośredni kierunek dekadowy po trakcie PCM (czyli na kierunki
31,36,38) z mojej 633.
Po zestawieniu połączenia do fazy sygnału wołania należało "baaardzo
wprawnie" kłapnąć w widełki.
Spadała "sznurówka" na odległej CA ale nie spadała na naszej (zajęta
pozostawala translacja i zasób po stronie odleglej CA).
Jako, ze takie łącze było "przeźroczyste" dla impulsowania abonenta to
nadawało się 4 (inne niż w pierowtnej wersji) cyfry dekadowo.
Mialo to swój plus w czasach gdy TYTAN robił tayfikację już z zapisów
bilingowych.
Dzwoniło się np 31-20-71, potem "kłap" i inne 4 cyfry (np do kumpla).
Na bilingu (i rachunku) było to połączenie bezplatne (z numerem 31-20-71
czyli lokalnym biuren napraw) a de facto gadało się z innym numerem.
Fajnie wyglądały kilkugodzinne połączenia z biurem napraw......
Oszukiwało się na rachunku i uniemożliwiało identyfikację numeru faktycznie
osiągniętego o ile nie bylo założónego na linię innego rejestratora (*) lub
nikt nie czytal sznurówki w trakcie połączenia.

Przyznam iż tę metodę dałem gościowi co nastukał tak via extender ileś
baniek jakiejś firmie informatuycznej.
Mieli z nim problem bo za połączenia do extendera nie płacił a i numeru (po
fakcie) i dowodów nie było.
Siedział po 12 godzin na tym extenderze bo wykupił sobie numer 0-700 i tak
"zarabiał".
Do dziś mam wyrzuty sumienia bo firma chyba upadła.
Prawie tego gościa złapali (nawet mu rejestrator założyli - sam mnie wezwał
do mieszkania gdy zauważył po każdej cyfrze dziwny stukot i to nawet po
cyfrze w DTMF i na zestawionym połączeniu - rejestrator był kiepski i stukał
w linie).

Załuję pewnych spraw w przeszłosci bo mimo ze ja tak nie robiłem to komuś
umożliwiłem i jakaś mała firma poszła z torbami.

Ale po szkodzie to każdy madry.
Ja "dziur" szukałem "dla sztuki" ale było sporo osób co robili to dla
pieniędzy.
Zresztą tego gościa i tak później złapali na innym procederze (dzwonił z
cudzych RSŁA, ktoś kumaty to na pasmach usłyszał i poinformowal Policje).
Zostal skazany.

vari


20 Lis 2007, 04:59
Kurian


http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4681319.html

"Od stycznia z wybranych budek telefonicznych TP SA będzie można
skorzystać, nie posiadając karty telefonicznej. Operator zamontuje
bowiem automaty akceptujące zarówno karty TP, jak i monety"



mysle ze najwiekszy pozytek beda z tego mieli turysci zagraniczni - nie
bedzie potrzeby kupowac karty by odbyc 1 rozmowe albo placic krocie za
roaming (ale to niebawem moze juz sie skonczy)

pozdrawiam
Kurian


20 Lis 2007, 05:03
Przemyslaw Frasunek


mysle ze najwiekszy pozytek beda z tego mieli turysci zagraniczni - nie



Pewnie masz racje. W Hiszpanii sa automaty na monety i kurortach korzysta
z nich calkiem sporo ludzi, bywaja nawet kolejki :)


20 Lis 2007, 10:12
Lawrens Hammond


| | Kwestia kosztow. Duza to by musiala byc bateria/agregat/zbiorniki ?

| Spróbuję poszacować, zaznaczam, szacunek jest bardzo zgrubny i
| uproszczony... W sumie 300 W.

Jesli sie jednak pomyliles 10-krotnie .. w te 30kW nie bardzo chce mi
sie wierzyc .. ale tak powiedzmy ze 2kW na sprzet, 1kW w wentylatorach
i pewnie 1kW w klimatyzator :-)




| Dla akumulatora samochodowego
| oznacza to pobór prądu o natężeniu 25A. Pojemność takiego aku niech
| wynosi 50 Ah, to latem będzie dwie godziny pracy, a zimą ok godziny i
| 15
| minut, dobra, godzinę. Na jednym małym samochodziaku. Taki
| samochodziak
| kosztuje, powiedzmy, 150-200 zyla. Teraz niech będzie konieczny zapas
| na
| 3 godziny, zanim technik dojedzie i dostarczy stacji papu. Trzy
| samochodziaki - przypuszczam, że cena będzie w granicach 500-600 zyla.

A teraz wychodzi nam 30, i tych 5-10 tys [podrozaly wlasnie] zl
to dopiero poczatek kosztow. Trzeba miejsce [to cala szafa],
wentylacje stosowna, sprawdzic obciazenie budynku.
A jak chcialbys dluzszy czas, to jeszcze wiecej.



To dać choćby Cd-Ni, dużo lżejsze, a nie takie słabe. A co do
kwasowych - dać żelowe, one tak bardzo nie wymagają wentylacji i daje
sie nawet wewnątrz urządzeń.
Jasne, że to nie jest ot - "pan prezes kupił 5 samochodziaków i dajem je
do BTSa w Poddupicach Leśnych". Odnieść jednak można wrażenie, że czasem
sie nic nie robi, bo się robić nie chce. Poza tym... technika idzie
naprzód i czas opracować urządzenia, które będą pasować do mojego
zgrubnego szacunku. A w razie jakiejś awarii ograniczyć emisję do
jednego kanału i zarezerwowac 2-3 sloty na wywołania alarmowe. Aby ludzi
nie pozbawiać całkowicie łączności (np. telefon do rodziny "nic nam nie
jest"... pamiętam, jak dupnęło w WTC, sprawdzałem, 45 minut kręciłem do
USA (na neutralny numer) zanim mnie połączyło. Tu też by mogło przytkać
kanał, ale w końcu doszło by do połączenia. BTS przy okazji oszczędził
trochę energii i starczyło by jej na dłużej, do czasu, gdy przybędzie
odsiecz.

| Przez te 9 godzin niech energetyka się
| upora z tym i owym, a jeśli się gdzieś zanosi na to, że nie zabangla w
| porę, niech na spoko przybywa technik, podłącza walizę

No i jak slychac tak sie dzieje.



Tylko, że czasem jednak nie zdąża i bywa, ze jakas stacja kucnie.

| Taką walizę zautomatyzowaną zamelinować w jakimś pomieszczeniu, bukłak
| wachy z olejem aby silnika nie przytarło, jedzie samo

Oczywiscie, ale kolejne koszta. Automatyczne generatorki



Wiadomo, że nie dwa złote.

to jednak inna klasa cenowa, trzeba kolejny komin/wentylacje,
system gasniczy, obsluga dowozaca wache, bo raz na tydzien wypadaloby
generator kontrolnie odpalic,



W rzeczy samej. Jednak podjechać na spokojnie co tydzień do stacji, to
coś innego, niż gnać do niej lejąc na znaki i czerwone światła, bo za 4
minuty da ciała z braku papu (prądu).
Do odpowiednio zabezpieczonej stacji (obojętnie, czy BTSa komórki, czy
jakiejś przysiółkowej centralki telefonicznej) też można spokojniej
jechać. Inna sprawa, co robić, gdy automatyka przy braku prądu nie
przerzuci na awaryjne i pojedzie na samych aku... Raz w jednej ze stacji
(linii radiowych) tak było i ekipa z Warszawy jechała prawie "na
sygnale" kilkadziesiąt kilometrów, bo bylo zagrożenie, że łączność w
każdej chwili wyleci, "paliły się" wszystkie alarmy baterii... Ale to
była stara aparatura, na szczęście chłopaki się szybko uporali.
Teraz wyobraźmy sobie, że na obszarze jest kilka takich stacji. Losuj
teraz, która ma paść, bo ekipa się nie rozdwoi...

| I znowu mi się przypomina, jak któraś EWSD w B-stoku miała
| nieszczęście
| zachorować na awarię jednego modułu, ponoć niezbyt skomplikowanego i
| niespecjalnie drogiego, kładąc tym samym łączność na dużym obrzarze
| miasta... bo ktoś nie pomyślał na czas o zapasie, lub był nazbyt
| oszczędny, nie pamiętam. Minęło parę h zanim to postawili na nogi.

Kwestia statystyki. Wystarczy ze awarii takich modulow bedzie mniej
niz zerwan kabli przez koparki i juz sie nie oplaca :-)



Jeśli centrala jest sprawna, można kombinować obejścia. Jeśli centrala
nie jest sprawna, to choćbyś zrobił ich tysiąc, łączności nie
przywrócisz.
W Warszawie bywało, że padały całę relacje. Jako, ze mamy mocny
szkielet, abonenci nawet nie zauważyli, jak padały wiązki między
centralami szkieletu.

| Jestem przekonany, że gdyby ci ludzie w Rumiejkach wiedzieli, ze się
| tej
| nocy do pogotowia nie dodzwonią, to coś by zorganizowali.

Co do kwestii wyroku ma sie nijak.



Oczywiście - i temu nie zaprzeczam.
Aale, jakby było wiadomo, że "suchajta chopy, dziś w nocy robiom
telefony i jakby co sie stało, to nie dodzwonita sie na pogotowie".
Wtedy myślący trochę więcej, niż dupą obstalują, że dzisiaj Zdzichu jest
trzeźwy i dyżuruje, by w razie czego zapakować się w brykę i jechać po
pomoc, a na wszelki wypadek czeka też Stachu, gdyby Zdzichowi bryka nie
odpaliła.

Poza tym powinni byc zawsze przygotowani, bo jutro jesli nie koparka
to moze byc burza, powodz, pozar ..



A oczywiście, że tak. Jednak o braku możliwości wezwania pomocy powinni
wiedzieć (choćby tylko sołtys) zawczasu.
Oczywiście, nie ma rozwiązań idealnych. Ale mądra głowa będzie wiedzieć
co zrobić, by w takim przypadku zminimalizować skutki. A nie - rzut na
głęboką wodę...


20 Lis 2007, 20:19
J. F.


| A teraz wychodzi nam 30, i tych 5-10 tys [podrozaly wlasnie] zl
| to dopiero poczatek kosztow. Trzeba miejsce [to cala szafa],
| wentylacje stosowna, sprawdzic obciazenie budynku.
| A jak chcialbys dluzszy czas, to jeszcze wiecej.

To dać choćby Cd-Ni, dużo lżejsze, a nie takie słabe.



Upierdliwe w pracy buforowej. To juz lepsze litowe.

A co do kwasowych - dać żelowe, one tak bardzo nie wymagają wentylacji i daje
sie nawet wewnątrz urządzeń.



Akurat zasada dzialania jest ta sama - bedziesz pilnowal napiecia
to nie wymagaja, jak bedziesz pilnowal gorzej, to i one potrafia gazu
popuscic.

Odnieść jednak można wrażenie, że czasem
sie nic nie robi, bo się robić nie chce.



Ja mysle ze sie jednak robi. Tylko niekoniecznie to musi od razu
wygladac tak jak proponujesz.

| to jednak inna klasa cenowa, trzeba kolejny komin/wentylacje,
| system gasniczy, obsluga dowozaca wache, bo raz na tydzien wypadaloby
| generator kontrolnie odpalic,

W rzeczy samej. Jednak podjechać na spokojnie co tydzień do stacji, to
coś innego, niż gnać do niej lejąc na znaki i czerwone światła, bo za 4
minuty da ciała z braku papu (prądu).



No coz - skoro zastosowano generatorki przywozne .. to mysle
ze byly ku temu istotne powody :-)
A w dobie rosnacych zarobkow moga sie powody zmienic.

| Poza tym powinni byc zawsze przygotowani, bo jutro jesli nie koparka
| to moze byc burza, powodz, pozar ..

A oczywiście, że tak. Jednak o braku możliwości wezwania pomocy powinni
wiedzieć (choćby tylko sołtys) zawczasu.



No ale przeciez nie uda sie zawczasu przewidziec awarii.

Oczywiście, nie ma rozwiązań idealnych. Ale mądra głowa będzie wiedzieć
co zrobić, by w takim przypadku zminimalizować skutki. A nie - rzut na
głęboką wodę...



No co czemu w Rumiejkach zabraklo madrej glowy ? :-)

J.


21 Lis 2007, 02:17
Grzexs

| mysle ze najwiekszy pozytek beda z tego mieli turysci zagraniczni - nie

Pewnie masz racje. W Hiszpanii sa automaty na monety i kurortach korzysta
z nich calkiem sporo ludzi, bywaja nawet kolejki :)



A w takim Wrocławiu jest bodajże tyle samo budek na monety (ale Dialogu)
co na karty (Tepsy) i tłumów nie widziałem. Więcej - właściwie już dawno
nie widziałem nikogo rozmawiającego z budki. Jakiejkolwiek.

Grzexs


21 Lis 2007, 05:38
Lawrens Hammond


| | A teraz wychodzi nam 30, i tych 5-10 tys [podrozaly wlasnie] zl
| to dopiero poczatek kosztow. Trzeba miejsce [to cala szafa],
| wentylacje stosowna, sprawdzic obciazenie budynku.
| A jak chcialbys dluzszy czas, to jeszcze wiecej.

| To dać choćby Cd-Ni, dużo lżejsze, a nie takie słabe.

Upierdliwe w pracy buforowej. To juz lepsze litowe.



Na pewno, ZTCW, lżejsze i pojemniejsze. Tylko OIW, mniej wydajne... Bo,
znowu OIDP, nie licząc kwasiaków, najwydajniejsze są Cd-Ni, Ni-MH już
mniej, a te wszystkie litowe to chyba jeszcze mniej, kurcze, musze
poprzeglądać net i poprzypominać sobie to i owo...

| A co do kwasowych - dać żelowe, one tak bardzo nie wymagają wentylacji
| i daje
| sie nawet wewnątrz urządzeń.

Akurat zasada dzialania jest ta sama - bedziesz pilnowal napiecia
to nie wymagaja, jak bedziesz pilnowal gorzej, to i one potrafia gazu
popuscic.



Wiadomo... zdarzyło mi się, że syczał mi żelowy... Ale wytrzymał.

| Odnieść jednak można wrażenie, że czasem
| sie nic nie robi, bo się robić nie chce.

Ja mysle ze sie jednak robi. Tylko niekoniecznie to musi od razu
wygladac tak jak proponujesz.



Życie jednak pokazuje efekty...

| A oczywiście, że tak. Jednak o braku możliwości wezwania pomocy
| powinni
| wiedzieć (choćby tylko sołtys) zawczasu.

No ale przeciez nie uda sie zawczasu przewidziec awarii.



Oczywiście. Jednak społeczność uprzedzona o takiej ewentualności ma
szansę i czas zabezpieczyć się innymi środkami. Choćby nawet przez
wyznaczenie jednego dyżurującego "Ty Stachu dziś nie pijesz, masz być
trzeźwy, bo telefony robią".
Jeśli to jest awaria "nieplanowana", to rozsądne zaplanowanie czy to
struktury sieci, czy to połączeń awaryjnych, etc. pozwoli zminimalizować
skutki takiej awarii.

| Oczywiście, nie ma rozwiązań idealnych. Ale mądra głowa będzie
| wiedzieć
| co zrobić, by w takim przypadku zminimalizować skutki. A nie - rzut na
| głęboką wodę...

No co czemu w Rumiejkach zabraklo madrej glowy ? :-)



Pytasz o ludzi ze wsi? A wiedzieli, że sie coś dzieje? Nie zwalajmy
tylko na nich, ja też ich nie oczyszczam. Oczywiście, że mogli się
zabezpieczyć "mimo wszystko". Ale to nie znaczy, mówię to jaja kobyły,
że Tepsa może sobie pewne sprawy olewać. Jednakże, również w ich
przypadku mogło być tak, że gdyby wiedzieli, to inaczej organizowali by
pomoc przy tym pożarze.


21 Lis 2007, 07:14
Ircys

Użytkownik "Telesfor Baudot" pisze...

Nie otake literki Maciejowi chodziło, tylko o cyfry 'szesnastkowe'
symbolizowane literami: A,B,C,D,E,F. Tego się zwykłym telefonem wybrać
nie da, a w sygnalzacji międzycentralowej bangla.



z tą sygnalizacją to bym nie szarżował, bywa różnie

Ircys


21 Lis 2007, 10:56
J. F.


| | A jak chcialbys dluzszy czas, to jeszcze wiecej.
| To dać choćby Cd-Ni, dużo lżejsze, a nie takie słabe.

| Upierdliwe w pracy buforowej. To juz lepsze litowe.

Na pewno, ZTCW, lżejsze i pojemniejsze. Tylko OIW, mniej wydajne...



Ale ty chcesz baterie na pare godzin, nie musza byc wydajne.

znowu OIDP, nie licząc kwasiaków, najwydajniejsze są Cd-Ni, Ni-MH już
mniej, a te wszystkie litowe to chyba jeszcze mniej, kurcze, musze
poprzeglądać net i poprzypominać sobie to i owo...



Modelarze na tym lataja.
I daje sie wyczerpac cale w kilka minut.

| A oczywiście, że tak. Jednak o braku możliwości wezwania pomocy
| powinni wiedzieć (choćby tylko sołtys) zawczasu.
| No ale przeciez nie uda sie zawczasu przewidziec awarii.

Oczywiście. Jednak społeczność uprzedzona o takiej ewentualności ma
szansę i czas zabezpieczyć się innymi środkami. Choćby nawet przez
wyznaczenie jednego dyżurującego "Ty Stachu dziś nie pijesz, masz być
trzeźwy, bo telefony robią".
Jeśli to jest awaria "nieplanowana", to rozsądne zaplanowanie czy to
struktury sieci, czy to połączeń awaryjnych, etc. pozwoli zminimalizować
skutki takiej awarii.



Proponujesz co miesieczne wylaczanie telefonow zeby ludzie nie
zapomnieli ? :-)  Policja i pogotowie moga zostac operacyjne,
mozna tez dac stosowna zapowiedz przed polaczeniem :-)

| Oczywiście, nie ma rozwiązań idealnych. Ale mądra głowa będzie
| wiedzieć co zrobić, by w takim przypadku zminimalizować skutki.
| A nie - rzut na głęboką wodę...

| No co czemu w Rumiejkach zabraklo madrej glowy ? :-)

Pytasz o ludzi ze wsi? A wiedzieli, że sie coś dzieje?



Ale przeciez _moze_ sie w kazdej chwili zdarzyc :-)

J.



Strona 1 z 21, 2


Powiązane tematy

NOM - rachunem po 6 miesiacach ?
Wszystkie telefony z 10 cyframi
"Wprost" a Internet taniej.
Z regulaminu NOM - dla wątpiących
próba reklamacji - dialer i wyspy św Tomasza
czesci urmeta
Kody do uslugi CLIR
Pajace z Ministerstwa Łączno ci
Netia, S12 i uslugi dodatkowe (CC)
GSM w Warszawie
Kto jedzie do Jesenika?
Prosba o porade: nadszedl czas remontu...
T.Atys z Łomianek partacz
Telefonia monopolem toczona (Rzeczpospolita)
Internet w Dialogu?
Archiwum wątków z for dyskusyjnych - Index
Odnośniki,